Tak jak pisałem Bartoliniemu, to jest gościu od którego kupowałem swojego Monstera, zresztą czerwony już wtedy stał obok ;)
Mimo że czerwony, i jak niektórzy uważają, dziewczęcy, mi całkiem przypadł do gustu ;) taka mała, zgrabna księżniczka ;)
Kupowałem u Marcina Bandita (wcześniejsze moto), zawsze wszystko mi serwisował, nie mam do niego żadnych zastrzeżeń.
Zresztą jak coś sprowadza, to jedynie najwyżej do kosmetyki, bo ma za dużo bieżących serwisów żeby bawić się w reanimacje trupów.
Marcin mieszka i pracuje 500 metrów ode mnie, więc od czasu zakupu jestem dość częstym gościem, wpadam czasem pooglądać co z Włoch pościągał.
Ja brałbym w ciemno, ale dla świętego spokoju weź go do Ducati, chłopaki są w porządku.
Co do przebiegu, miałem sezon 1200km, a 2500 nie przekroczyłem, każdy robi jak lubi i jak może.
pozdrawiam,