Skocz do zawartości

Desmo Maniax is a group with desmo in their hearts!


Welcome, Guest!

By registering with us, you'll be able to discuss, share and private message with other members of our community.

Motoricko

DOC
  • Zawartość

    1007
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Posty napisane przez Motoricko


  1. Mam, mam. :)

    A żeby było śmieszniej, to swego czasu też brałem pod uwagę właśnie tego Monstera, którego kupił Budziniak - żeby zrobić coś łącznie - z niego i z części z mojego rozbitka. :D

    Tylko wtedy uznalem, że jest trochę zbyt drogi na taki cel. Szukalem czegoś jak najtańszego, z zajechanym silnikiem.

    No a wtedy nie wiedzialem, że miałem do czynienia właśnie z takim egzemplarzem ;)


  2. Tak, dokładnie tak i co się okazało łozysko na wale sie rozsypało zaledwie po przejechaniu 1000 km pękł mi dekiel od strony alternatora do okoła łożyska, wymieniłem dekiel i łozysko na wale i po 300 km dzis rano patrze i dekiel pękł znów nawet tydzień czasu po złozeniu silnika nie wytrzymał mój błąd ze nie wyciągnąłem wału i nie sprawdziłem czy jest prosty... fakt, podczas kiedy byłem go oglądac rzuciło mi sie w oczy ze dekiel był sciągany bo widac było wycisniety silikon z pod dekla ale myslałem ze to nic takiego a teraz wychodzi...

    O w mordę! A ja go brałem pod uwagę.

  3. Muszę to przemyśleć. Mam czas - całą zimę.

     

    W ogóle - co do zasady się zastanawiam, czy to ruszać. I to nie ze względów estetycznych, tylko użytkowych.

    Ostatnio byłem na kilkudniowym wyjeździe ze znajomym, który sobie przerobił kanapę w swojej Hondzie Varadero. Wszystko ładnie, bo wygląda fajnie i jest wygodna. Problem jednak w tym, że na deszczu cała nasiąka wodą (prawdopodobnie przez szwy). No i znajomy gdy ją trzyma "pod chmurką" musi okładać całą kanapę folią.


  4.  

    Pozdrowienia od dzwoniącego z pytaniem o parę carbonów i osłonę sprzęgła :) ze starego monstera.

     

    Dzwoniłeś do mnie? Matko, nic nie pamiętam.

    To chyba jednak PESEL już działa. ;) :D

     

    Ale tak - przy okazji - jak się teraz odezwałeś to mi się przypomniało, że na zimę noszę się z zamiarem przerobienia  kanapy - częściowo na coś w rodzaju takiej, jaką Ty miałeś. Tzn. siedzisko chciałbym zrobić na czarno z takim czerwonym pikowaniem  jak u Ciebie. Natomiast tył i to, co niżej zachodzi na boki - na czerwono, tak jak w tym motocyklu.

    DSCN0031.JPG?raw=1&dl=0

     

     

    Tylko się zastanawiam, czy tej czerwieni za dużo nie będzie (przy czerwonym baku i czerwonej osłonie miejsca pasażera), i czy to lekko "cepelią" nie będzie trącać. ;)


  5. Tyle węgla...

    Zatwardzenie Ci nie grozi ;)

     

    :thumbup: :D

     

    Czekam jeszcze na przerobione osłony pasków (ma być coś jak u Ciebie).

    Przez zimę dodatkowo nowe kierunki (tak, żeby bez problemu można było z przodu założyć owiewkę). 

     

    No i na tyle wystarczy.

    Chyba ;)


  6. "Toto" nabyłem od Musieli - razem z ramą i całą resztą :)

     

    Tak samo zresztą, jak i pług.

    Zdecydowałem się na niego właśnie z uwagi na karbonowe "toto" po bokach + karbonowy "bober" + karbonowe boczki + karbonowa skorupa reflektora + karbonowe błotniki z przodu i z tyłu.

    Pług to fajnie wszystko dopełnia.


  7.  

    frankenstein jest niezły i mocny :wink:

     

    Jak to frankenstein :)

     

     

    i pamietaj ze to teraz liter jest :D

    No to przecież i wcześniej też był liter.

     

    No i gratulacje pracy psychologicznej nad żoneczką ;)

     

    Noooo, to było w tym wszystkim najtrudniejsze :D

     

     

    teraz, w razie czego, będę wiedział do kogo uderzać po części :)

     

    Oczywiście - o ile nie sprzedam całości, z papierami, jeśli będzie chętny

     

     

    Fajny, widzę, że darek koła zostawił u siebie.

    Tak, ale dzięki temu cena poszła zasadniczo w dół. A mnie takie bajeranckie koła aż tak bardzo nie były potrzebne. Z moim niewielkim doświadczeniem i tak pewnie nie poczułbym różnicy.

     

     

    Rychu, pewnie żonie powiedziałeś, że kupujesz nowy rower, nie pozwalasz Jej wchodzić do garażu, a jak masz odpalić potwora, to wysyłasz Ją do koleżanki ..najlepiej 100km od domu, żeby przypadkiem nie usłyszała. Obiecuję, że jak następny Desmomeeting zrobimy u Ciebie w garażu, to wyślemy na dalekie wczasy Twoją żonę i Jej pobliskie koleżanki (eliminacja ewentualnej poczty pantoflowej). Batmanowi udawało się trzymać w tajemnicy batmobil, to i Tobie się uda ;D Zapraszam na południowy-zachód ..zrobimy wypad po moim mieście ..jak jadę swoim jedynym ducatem w okolicy, to ludzie się wzruszają, jak pojeździmy razem, to będą nas czcić na kolanach :mrgreen:

    P.S. Teraz widzisz, że jak kierowca cały, to i maszynę się zrobi, szerokości! :wink:

     

    Tak jak napisałem wyżej - z połowicą faktycznie była ciężka przeprawa. Ale jakoś przez to przeszliśmy ;) :D

     

     

    O, nauczyłem się w końcu cytować fragmenty różnych postów w jednej odpowiedzi. :)

     

     

     

    Rysiek... :wtf: :mrgreen: genialnie.

    Daj znać w łódzkim wątku kiedy i gdzie można zobaczyć tego ... frankenstein'a.

     

    W każde popołudnie lub weekend, przy w miarę przywoitej pogodzie - u mnie lub u Ciebie :)


  8. Monster resurrected! :)

     

    Dzisiaj przyprowadziłem swojego nowego-starego Monstera od Motomaniax-ów z Pruszkowa i znowu zaczynam sezon (któy został tak brutalnie przerwany na początku kwietnia). :)

     

    Długo zastanawiałem się jak odtworzyć swojego "rozbitka" i dość przypadkowo trafiło mi się chyba optymalne rozwiązanie.

    Otóż - zakupiłem od musieli z Motomaniax jego Czarną Bestię, z której on pozdejmował niektóre akcesoryjne części, które wcześniej do niej założył. W to miejsce przełożone zostały standardowe części z "rozbitka", które były w pełni sprawne, czyli:

    - zbiornik paliwa (jakoś tak Ducati w czerwieni bardziej mi podchodzi :) )

    - tylne koło,

    - pompy hamulca ręcznego i sprzęgła,

    - hamulce

    - tylne zawieszenie.

    Do tego dokupiłem na allegro przednie koło, bo to z "rozbitka" trzeba byłoby prostować i lakierować, a ja nie chciałem czekać.

    No i jeszcze przełożony został mój akcesoryjny docisk i pół-osłona suchego sprzęgła.

     

    No i w taki oto sposób z takich "półproduktów":

    DSCN3091.JPG

    15.JPG

     

    wyszedł swego rodzaju motocyklowy Frankenstein :)

     

    A efekt jest taki:

     

    2014-06-24+20.06.34.jpg

    2014-06-24+20.17.52.jpg

     

    2014-06-24+20.19.05.jpg

     

    2014-06-24+20.18.29.jpg

     

     

    Do założenia jest jeszcze owiewka (po tym, jak coś zrobię z peknietą szybką) i osłona siedzenia pasażera (którą oddalem do lakierowania, bo została porysowana).

     

    W kazdym bądź razie - jestrem przeszczęśliwy :) :) :)

    Darek i Theo - jeszcze raz wielkie dzięki za całokształt  :thumbup: :thumbup: :thumbup:


  9. Tak myślałem.

    Nawet mnie samemu ten sprzęt przeszedł przez głowę, bo sprzedawany był blisko mnie. Ale uznałem, że jeszcze Monstera 1000 nie ogarnłąem w wystarczającym stopniu, żeby porywać się na S4R.

     

    Później właściciel gdzieś tu się pochwalił, że go już sprzedał i że sprzęt wyjeżdza na Karaiby.

    A tu - proszę - wyjaśnienie sytuacji. :)


  10. Witam, moglby ktos nakierowac na jakies porzadne i mile dla oka crash pady do monstera 620, wszelka pomoc mile widxiana Pozdrawiam

     

     

    bo lepiej wystukać na klawiaturze kilkadziesiąt liter niż kilka użyć "Szukaj"   :evil: 

    Ja mam klasyczne crashpady R&G, takie:

    http://kraszpad.pl/rgracing/1026-crashpady-classic-style-cp0149bl.html

     

    I bardzo sobie chwalę, w 100% zdały egzamin.

    Mam otwarte suche sprzęgło, zabezpieczone jedynie pół-osłoną od strony podnóżka. Miesiąc temu miałem kraksę, w trakcie której motocykl poleciał na prawą stronę. Mimo to - właśnie dzięki crashpadom - sprzęgło pozostało praktycznie nietknięte. Gdybym nie miał crashpadów pewnie ze sprzęgła byłaby miazga.

×

Ważne informacje

By using this site, you agree to our Warunki korzystania z serwisu.