Michal-500
Użytkownik-
Zawartość
56 -
Rejestracja
-
Ostatnio
Typ zawartości
Profile
Aktualności
Fora
Galeria
Kalendarz
Mapa użytkowników
Wszystko napisane przez Michal-500
-
Taki urok silnika L2 i dukata, więc wibracje pewnie występują :) Ja nim nie lubiłem jeździć po mieście w gęstym ruchu bo komfortowa prędkość ze względu na wibracje to było minimum 70. Ale nie żałuję :)
-
No to ja się podzielę swoimi doświadczeniami. Na pierwsze moto kupiłem 796 bo mi się zajebiście podobał. Cena serwisu dla mnie ok. Nigdy mi się nie zepsuł ani nie zawiódł. V2 do ogarnięcia bez problemu. Na początku ze 2 razy zrzuciłem na 1 bieg przy 60 km/h dojeżdżając do świateł. trochę tyłek potańczył i już :). ABS ze 3-4 razy uratował mnie przed glebą na pasach jak się wystraszyłem wybiegającego psa/pieszego i odruchowo złapałem za klamkę. Czy polecam ten sprzęt do jazdy do miasta? Nie. Poniżej 4 tys obrotów cały się trzęsie, co oznacza, ze jazda miejska z prędkością 40-60 (gdy na taką ruch pozwala) jest męcząca, bo byś musiał tylko na 1 biegu jeździć by te obroty utrzymać. Czy polecam ten sprzęt na pierwsze moto? To zależy. Jeśli ma wyglądać i Ci się podobać i gdy nie planujesz rozwijać umiejętności jazdy poza nawijaniem kilometrów to tak, bo moc jest do ogarnięcia. Ja mojego zabrałem kilka razy na tor i z obawy przed wywrotką, ślizgiem, bałem się sprawdzać granice. Po prostu nie chciałem go uszkodzić. Nawinąłem nim coś koło 10 tys, km. Potem kupiłem ninję 250 (brzydal :) ) i przez kolejne 1500, km z czego 2/3 na torze, zrobiłem większy progres w umiejętnościach niż na monsterze przez te 10 tys.. Co do stoperów - ja na seryjnych puszkach w trasy jeździłem w stoperach bo o ile na 20 minut po mieście - to jest fun i muzyka dla uszu, to na 2 godzinną trasę ten hałas męczy. Nie tylko z wydechu, ale też z wiatru.
-
Moje 796 jest do sprzedania nadal. Ppszła wiadomosc na priva. Jakby ktoś szukał ogłoszenia to to. Oczywiście cena do negocjacji. http://otomoto.pl/oferta/ducati-monster-monster-796-abs-ID6yCtv9.html#23c6e0040e
-
Jeszcze nie, czeka sobie w garażu podpięty pod ładowarkę na nowego właściciela. Póki co zainteresowanie jest żadne. Cóż, trochę zdziwiony jestem. Pierwszy raz sprzedaję moto. Jak sprzedawałem auta to zawsze w 3-4 dni max.
-
Cześć, Jutro wybieram się na tor Jastrząb, smarując łańcuch i przygotowując sobie moto, stwierdziłem, że będę potrzebował na pewno po jutrzejszych jazdach wymienić klocki. Co polecacie? Na necie widzę tylko EBC FA244HH lub organiczne FA244 - słabsze, ale nie zużywające tarczy tak szybko. Z racji, że wolę mocne heble (w końcu mam ABS:) ) niż ograniczone zużycie pójdę w te z oznaczeniem HH. Chyba, że jest jeszcze cos innego, dobrego co możecie polecić? Tylko nie jakaś egzotyka :) nie chcę długo czekać na nie, bo za tydzień chciałbym pojechać na Radom :) Pozdrawiam, Michał
-
Niekoniecznie, jakbym swojego widział rok temu. Też miał 5800 przejechane, też 2011 rok. I nic z nim nie było nie tak. Jeszcze na orginalnych oponach z 2011 roku był Kupiłem go za 22 kPLN. Dukata chyba ciężko sprzedać bo musi być na nie kupiec. Za te pieniądze kupisz niemal nową Japonię:).
-
Boban, też miałem podobnie przy zakupie swojego. Jak na nim usiadłem i go odpaliłem to wiedziałem, że będzie mój :) A mój dialog wewnętrzny wyglądał tak: "To nie ma sensu" - powiedział umysł. "To jest absurdalne" - powiedziało doświadczenie. "To jest nieprzydatne" - dodał zdrowy rozsądek. "Och, to jest to, tak!" - wykrzyknąłem zadowolony.
-
Zdecydowanie popieram kolegów. Sam jak zaczynałem to po 100 km miałem fizycznie ze zmęcznia dość, walczyłem z moto. Kierownicę masz trzymać, a nie trzymać się jej! To wręcz niebezpieczne, bo przez to moto jest niestabilne, w deszczu to aż proszenie się o wypadek. Moto trzymasz nogami. Stopy na podnóżkach na najszerszej części stopy. Moje doświadczenie jest niewielkie, bo raptem kilka miesięcy i 4000 km + jedno szkolenie dodatkowe z techniki jazdy, ale już w ostatnią niedzielę zrobiłem 400 km, z duuużą liczbą winkli bez zmęczenia.
-
Mam mieszane uczucia. On jest tańszy o jakieś 4-5 tysięcy od swoich odpowiedników na mobile.de. Sam swojego 796 kupiłem w Polsce też to jakieś 4-5 tysięcy taniej niż na mobile.de Trochę kota w worku, bo sprawdziłem go dopiero 3 miesiące po zakupie na przeglądzie u chłopaków z Ducati w Bielsku. Nic mu nie było. Na Twoim miejscu brałbym sprzęta o ile będziesz jakoś w stanie potwierdzić to że nie jest krzywy, a mechanikę spokojnie zrobisz.
-
Nie znam się ale się wypowiem. :) Bo silnik jest inny? Inne obciążenia, inny moment do przeniesienia, inne kąty opasania? Widocznie, ktos uznał, że prędzej go szlak trafi w SBK niż w MTS.
-
Zależy po co koledze to moto. Jeśli do lansu to ok. Ta maszyna wygląda przecież jak milion dolarów. Jak do szybkiej jazdy to nie ok, bo jest za hardcorowa na Twoje doświadczenie. Prawdopodobnie zrobisz sobie krzywdę jak ci goście co wychodzą w wysokie Tatry zimą. Moja historia to 2 tys. km przez październik i listopad na 796. I daleko mi do stwierdzenia bym miał tę maszynę opanowaną. Na pani chce się przesiąść jak go ogarnę na torze w kategoriach (jak to napisał slomek23) 0-1.
-
Skąd masz takie dane? Pierwszy raz się spotykam z taką opinią o możliwosci zablokowania PJ o 3 lata w tej sutuacji, z jakiego artykułu to wynika? Ja tam jeździłem jak już widziałem w systemie, że prawo jazdy jest zweryfikowane i się produkuje. Data wydania uprawnień na prawku jest dokładnie taka sama jak ta w systemie, po zweryfikowaniu dokumentu. Mijałem 4 patrole, nawet po akcji "trzeźwy poranek" zaden mnie nie zatrzymał, ale też jeździłem przepisowo. Poprostu liczyłem na to że jak mnie zatrzymają do rutynowej kontroli i sprawdzą w systemie to będą widzieć, że faktcznie prawko mam zdane i zachowają się jak ludzie. Woziłem też ze sobą kwit o zdanym egzaminie i ten z Urzędu komunikacji, żę czekam na dokument. Inaczej chyba by podeszli do kogo kto zdał prawo jazdy i dziduje, a inaczej, do kogo kto się kula 50 km/h bo nie może wytrzymać :) Tak myslałem :). A kolegę na szczęscie przed takimi dylematami ustrzeże pogoda.
-
Dzisiaj spędziłem 3 godziny w siodle by odnaleźć Miłość :) P.S. Jakby ktos szukał Miłości to jest niealeko Częstochowy :).
-
Heh, a od kiedy zakup motocykla i to jeszcze Ducati to głos rozsądku? Kolega Azzazello mi imponuje, konsekwencją i odwagą. Jak w tym dowcipie: "To nie ma sensu" - powiedział umysł. "To jest absurdalne" - powiedziało doświadczenie. "To jest nieprzydatne" - dodał zdrowy rozsądek. "Och, to jest to, tak!" - wykrzyknął zadowolony klient. Dlaczego kupił nowego Diavela na koniec sezonu nie mając nawet zdanego egzaminu na prawo jazdy? Bo mógł ! :) I za to szacun, no i gratulacje wyboru. Jak kolega ma taką siłę woli, że się nie przejedzie - to chyba tylko dlatego, że go maszyna będzie przerażać. Trochę off topic - ale że i tak tu opisaywałem swoją historię o tym jak chcę dojsc do Panigale to wrzucę co nowego w temacie: Przejechałem przez październik pierwsze w karierze 1100 km na swoim M 796 i dopiero teraz przestał mnie straszyć i względnie go czuję (a ma tylko 87 KM.. bez porównania do Diabła...) Zaliczone bez konsekwencji: - zarzucenie tyłem przy nagłym odkręceniu przy zimnej oponie, - zarzucenie tyłem przy redukcji na 1; - za szybkie i niewlasciwe wejscie w prawy zakręt zakończone wyrzuceniem na lewy pas - 196 km/h A podobno tak nieźle ogarniałem na kursie i jestem rozsądny. A dla Azzazello - gratulacjie i powodzenia!
-
Wiem co czujesz, ja przy +5 jeżdżę i zimna nie czuję :) Może dlatego, że jeżdżę na swoim 796 dopiero od 2 tygodni. Najchętniej bym z niego nie schodził :) One nie są fajne, one są zajebiste:) Już teraz gratulacje:)
-
Chętnie, jak pogoda dopisze to od srody w górę :)
-
Mój monster z maczugą :) Tyle motonitów dzisiaj mijałem i nie dojrzałem żadnego dukata...
-
Zdałem, za pierwszym razem :) Z 9 osób placu nie przeszło 5. Pierwszy krok z mojego planu do Panigale za mną :)
-
Cześć, Szukam sobie Monstera 796, ma być to mój pierwszy motocykl. Tak naprawdę nawet jeszcze nie siedziałem jeszcze na nim, ale czuję, że od niego chciałbym zacząć swoją przygodę z Ducati i wogóle z motocyklami. Przeszukuję ogłoszenia i trafiłem na takie: http://otomoto.pl/oferta/ducati-monster-monster-796-ID6y87oR.html#187c63aea2 Czy byłby mi w stanie ktoś pomóc go obejrzeć i doradzić czy warto go kupić? Ewentualnie, czy jest ktos na forum w okolicach Katowic, Sosnowca, kto miałby podobnego Monstera cobym go sobie "pomacał"? Z góry dzięki za pomoc. Pozdrawiam, Michał
-
Widzę pewną analogię między autorem wątku a sobą. W tym roku, w lipcu, cos mi się w głowie poprzestawiało postanowiłem, że chce jeździć na Ducati Panigale, a jakże 1199. Oczywiscie do tego mometu nigdy na moto jeździłem. Instynkt samozachowaczy mi mówił jednak, że to poroniony pomysł. By kupować cos co ma 200 KM i osiąga 160 km/h na pierwszym biegu, mając tylko wiedzę jak zdać egzamin na A. Mój plan na realizację tego marzenia to: - Zdać za 2 dni prawo jazdy. - Rozpocząć jak najszybciej jazdę na Monsterze 796. - Nawinąć w przyszłym sezonie jak najwięcej km-ów około 10-15 tys. - Zaliczyć kilka wyjazdów na tory i szkolenia. - Jeżeli będę potrafił zamknąć opony i wycisnąć wszystko z Monstera, to za rok o tej porze chcę przesiąsc się na Panigale :) I podobnie możnaby dojsc do Diavela w przyszłym sezonie :)
-
W jaki sensie ogarnąłem? Jeżeli przez ogarnięcie mówimy, że potrafię się na nim nie zabić, że mną nie poniewiera, i potrafię nim pojechać w tym kierunku gdzie chcę to tak:). Potrafię zrobić zadania egzaminacyjne typu 8 i wolny slalom na drugim biegu bez spiny, wykorzystać pelną moc przy przyspieszaniu do 100 km/h. Na tyle ogarnąłem. Jasne, że jest to smiech na sali jeżeli chodzi o technikę jazdy, dowswiadczenie w zakrętach, złożeniu i wyciskaniu pelnych możliwosci, sytuacjach podbramkowych, jezdzie w deszczu ale wg mnie wystarczająco by się nie zabić i mieć jako taki fun na tym sprzęcie. Nie wiem kiedy zdawaliscie na prawo jazdy, ale wydaje mi się, że obecne wymogi są sensowne. Zwłaszcza szybki slalom i ominięcie przeszkody. Bez opanowania przeciwskrętu nie ma szans tego płynnie zrobić. Widzę gosci, którzy niesamowicie się męczą na tym i muszą sie doszkalać mimo ukończonego kursu. Zgodnie z obecnymi wymogami, podczas szkolenia należy również pzrejechać min. 3 h na drogach poza terenem zabud. z prędkosciami dopuszczalnymi pow. 70 km/h. A i żeby nie było, że mi sodówa do głowy uderza bo mi jako tako idzie na kursie - instruktorzy też mi mówią: gosciu, dajesz radę, ale tak naprawdę będziesz mógł powiedzieć, że potrafisz jezdzić na moto po jakichs min. 10-15 tys km, o ile bedziesz sie chciał doszkalać, bo są tacy, którzy jeżdżą latami - ale mimo tego potrafią tylko na wprost jezdzić :)
-
A ja w d. byłem i g widziałem ale się wypowiem. :) Pierwszy raz usisadłem na moto na początku sierpnia. Po 2 godzinach na CBF 250 gdzie podobno zacząłem ogarniać, przesadzili mnie na CB 500 pomyslałem, o cholera, ale kawał maszyny. Po kolejnych 3 przesadzili mnie na Gladiusa, pomyslalem, a jakże - o cholera - ten to jest duży i wyrywny. A po kolejnych paru h, na miasto, posadzili mnie na cbf 650, też myslalem o nim - że jest jeszcze większy. Zgadnijcie co mysle siadając na 796 teraz. I jaki z tego mój wniosek? Da się ogaranąć każde moto, ale rozsądna jest przesiadka i ogarnięcie podstaw na mniejszych maszynach. Kręcenie kilometrów na 125 nic nie da. Jakby mnie od razu posadzili na Gladiusa, to zapewne dużo dłużej bym go opanowywał, bo pewnie długo by mnie poniewierał. W mojej ocenie, przesiadka na Diavela z CB 125 to tak jakbys chciał opanować mocnego Lambo Aventadora jeżdżąc wczesniej Pandą. W ruchu się odnajdziesz bo jeździsz autem, ale tu nie o ruch chodzi a o panowanie nad maszyną. Więc warto wczesniej zrobić kilkaset km na czyms większym, co nie oznacza, że trzeba je kupować. A marzenia są by je spełniać, więc jak podejdziesz do tego z głową to Diavel w przyszłym roku wg mnie jest do zrobienia :) bez robienia sobie i innym krzywdy :)
-
Inny, przywiozłem go ze Świdnicy :) Póki co kręciłem się tylko wkoło "komina" bo dopiero w poniedziałek zdaję pierwzy (i mam nadzieję ostatni) egzamin na A :) dużo wyrywniejzy niż Gladius :) No i ten wydech... Pozdrawiam, Michał
-
Póki co 2 fotki, swiezo po zakupie, a potem już w garażu. Sorry za jakosć - robione komórą.
-
Oglądałem tydzień temu nówkę yamahę MT-07, i stwierdziłem, że to nie to mimo iż cena nawet niższa od używanego dobrego Monstera. Wydech brzmi jak z jakiejś 500-tki, chyba, że dopłacisz 4,5 tyś za Akrapovica. Ale ja nie o tym chciałem :) W piątek stało się, mam w garażu swoje 796 :) Klasyczny czerwony :) Dziękuję za pomoc i rady. Najbardziej oddającą odczucia opinię odnośnie wyglądu i stanu wyraził mój brat, który towarzyszył mi w zakupie: "Stary, on jest tak zaje..sty, że na nim nie trzeba jeździć, wystarczy, że się go odpali i wystarczy siedzieć na nim :) "