Skocz do zawartości

Desmo Maniax is a group with desmo in their hearts!


Welcome, Guest!

By registering with us, you'll be able to discuss, share and private message with other members of our community.

Fala

DOC
  • Zawartość

    1677
  • Rejestracja

  • Ostatnio

3 obserwujących

O Fala

  • Ranga
    Ducatista Senior

Inne

  • Miasto
    Poznan
  • Płeć
    Mężczyzna
  • Motocykl
    DUCATI
  • Gadu Gadu
    2861843

Ostatnio na profilu byli

1214 wyświetleń profilu
  1. To bynajmniej nie była dobra runda dla reprezentantów naszego zespołu, ścigających się Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostwach Polski. Nieco lepiej zawodnikom AF Racing Teamu poszło w kolejnej odsłonie Pucharu Polski. Ze sporymi nadziejami na dobry wynik jechali na Tor „Poznań” zawodnicy i kibice „czerwonego zespołu”. Po trzeciej rundzie tegorocznych mistrzostw kraju powiało sporym optymizmem, gdyż reprezentanci AF Racing Teamu zaprezentowali naprawdę dobre tempo. Niestety, kolejna odsłona czempionatu, która również odbyła się na obiekcie położonym na granicy Poznania i Przeźmierowa, przyniosła spore rozczarowanie. To naprawdę trudny dla nas sezon, chyba najtrudniejszy ze wszystkich dotychczasowych i tutaj nie ma się co oszukiwać – podkreśla Dariusz Małkiewicz, menedżer teamu. – Złożyło się na to wiele czynników. Zwłaszcza w mistrzostwach Polski wyniki są zdecydowanie poniżej naszych przedsezonowych oczekiwań. W Pucharze Polski chłopacy jadą swoje, tyle, na ile ich aktualnie stać, tam wiedzie się nam nieco lepiej. Cóż, taki jednak jest sport, że raz jest lepiej, raz – gorzej. My jednak jesteśmy cierpliwi i cały czas staramy się konsekwentnie robić swoje. Po sezonie przyjdzie czas na końcowe podsumowania i analizy. Faktycznie, forma i wyniki Mariusza Szerszenia oraz Krzysztofa Zaciery, startujących w barwach Ducati Toruń w Pucharze Polski, mogą być powodami do zadowolenia. W kwalifikacjach podczas czwartej rundy cyklu Mariusz był czwarty, a Krzysztof uplasował się tylko o oczko niżej. W pierwszym wyścigu „Super Mario” w osiemnastoosobowym gronie był piąty, w niedzielnych zmaganiach – szósty. W klasyfikacji generalnej pucharu po czterech dotychczasowych rundach Mariusz Szerszeń jest na wysokiej, piątej pozycji, Krzysztof Zaciera, który tym razem był zmuszony odpuścić walkę o punkty w obu wyścigach, aktualnie zajmuje ósmą lokatę. Po raz kolejny „swoje” pojechał też stopniowo powracający do motocyklowej rywalizacji Robin Kraaikamp, startujący w mistrzostwach Polski w klasie Superbike. W sesji kwalifikacyjnej uzyskał ósmy rezultat w tym gronie. W sobotnim wyścigu, podobnie jak większość ekipy AF Racing nie startował, w niedzielę zajął siódmą lokatę. Po raz kolejny zdecydowanie gorzej zawody poukładały się dla dwóch reprezentantów naszego teamu startujących w mistrzostwach kraju w klasie Superstock 1000. Zarówno Daniel Bukowski, jak i Maciej Ukleja, bynajmniej nie zaliczą tej rundy do udanych. W kwalifikacjach „Buła” nie pokonał nawet jednego pomiarowego okrążenia z powodu pechowej awarii. Maciej uzyskał ósmy wynik w „superstockach”. W sobotę w związku z decyzją teamu, mającą związek z bardzo trudnymi i wybitnie niesprzyjającymi obecnej specyfikacji motocykli AF Racing warunkami pogodowymi żaden z nich nie wystartował w wyścigu. W niedzielę Maciej zajął szóstą pozycję. Daniel Bukowski niestety tego wyścigu nie ukończył z powodu upadku. Naprawdę wydawało się, że tego dnia będę miał szansę powalczyć o jakiś przyzwoity wynik, pokazać dobre tempo, jednak ten dosyć pechowy upadek zniweczył nasz plan – stwierdza aktualny wicemistrz kraju w „superstockach”. – Boli to tym bardziej, że w do sobotniego wyścigu w ogóle nie przystąpiliśmy. W tym przypadku górę wziął jednak po prostu zdrowy rozsądek, bo warunki pogodowe naprawdę były tego dnia trudne i znacznie zwiększały poziom ryzyka. My w tym sezonie już nie mamy szans na walkę o jakiś tytuł w generalce, więc nie było sensu ryzykować zdrowiem i stanem maszyn, tym bardziej, że wiedzieliśmy, że takie warunki wybitnie nie leżą w Ducati w tej specyfikacji. Przeczytaj cały wpis
  2. Już jutro i pojutrze nowe emocje związane ze startami AF Racing Team Ducati Toruń w Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostwach Polski i Pucharze Polski. W zespole bojowego ducha nie brakuje. Uczestnicy czempionatu do ścigania wracają po niespełna miesięcznej przerwie. Areną zmagań ponownie będzie nasz rodzimy Tor „Poznań”. Możliwość zaprezentowania się przed własną publicznością, w tym przed niezawodnymi kibicami z „Czerwonej Trybuny”, tworzonej przez zagorzałych miłośników Ducati, tym bardziej motywuje AF Racing do walki. Nastawienie w ekipie prowadzonej przez Dariusza Małkiewicza jest naprawdę bojowe. Jesteśmy gotowi do walki na limicie, szykujemy się na naprawdę ostre tempo– podkreśla Daniel Bukowski, lider zespołu. – To kolejne dwa wyścigi, a więc kolejne dwie szanse na pokazanie się z dobrej strony i zajęcie dobrych miejsc. Faktem jest, że w trakcie sezonu musieliśmy trochę zrewidować nasze wcześniejsze założenia. W tym momencie nie myślimy o tytułach, nie skupiamy się na jakiś konkretnych miejscach w klasyfikacji generalnej, tylkokoncentrujemy się na sukcesach w każdej pojedynczej rundzie. Jeśli przy okazji udałoby się jeszcze coś ugrać w generalce, to byłoby tym milej. Na początku sezonu mieliśmy trochę pecha, nie mogliśmy też wstrzelić się z właściwymi ustawieniami, a poza tym w tegorocznych mistrzostwach Polski mamy wyjątkowo mocnych konkurentów. W żadnej klasie nie ma aż tak silnej stawki, jak w Superstock 1000. Z tego powodu w bieżącym sezonie nawet czwarte miejsca wyścigach są sporym sukcesem. Słowa wicemistrza kraju w „superstockach” bynajmniej nie są zwykłą kurtuazją. W tegorocznych mistrzostwach Polski w klasie, w której ścigają się „Buła” i Maciej Ukleja, niezwykle silną konkurencją dla czołowych Polskich zawodników są bardzo szybcy zagraniczni kierowcy, zwłaszcza niezwykle utalentowany młody Niemiec Arnaud Friedrich oraz bardzo utytułowany i doświadczony Czech Michal Filla, który dotychczas w kapitalnym stylu zwyciężył we wszystkich rundach WMMP 2018. To dla nas faktycznie trudny sezon– przyznaje Dariusz Małkiewicz, menedżer teamu. – To ostatni rok na tym modelu Panigale. Od kolejnego do walki wchodzi tegoroczna nowości Ducati, czyli V4. Choć nasze obecne maszyny znamy bardzo dobrze, to jednak w pierwszej połowie sezonu faktycznie mieliśmy pewien problem z doborem właściwych ustawień. Wynikło to z tego, że zmieniliśmy opony. Teraz już mamy ustawienia, które pozwalają nam na osiąganie naprawdę dobrego tempa, co było widać choćby podczas poprzedniej rundy na Torze „Poznań”. W tym momencie nie mamy już nic do stracenia i możemy cisnąć, ile się da. Ta runda jest ostatnią odsłoną tegorocznego czempionatu, która odbędzie się w Polsce. Po niej do zakończenia rywalizacji w mistrzostwach kraju i Pucharze Polski pozostaną już tylko zawody na austriackim Red Bull Ringu i niemieckim torze Motorsport Arena Oschersleben. Przeczytaj cały wpis
  3. Ducati powróciło do czołówki w Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostwach Polski. Kolejny niezły występ zaliczyli też nasi reprezentanci w Pucharze Polski. Pierwsze odsłony tegorocznego pucharu kraju były dla AF Racing Teamu całkiem udane, choć momentami brakowało odrobiny szczęścia. W mistrzostwach Polski i cyklu Alpe Adria dotychczas było jednak zdecydowanie gorzej. Kolejna „domowa” runda, czyli start na Torze „Poznań”, była dobrą okazją do przerwania złej serii w WMMP. Tak też się stało, fatum zostało w końcu przełamane. Do rywalizacji w barwach AF Racing Teamu po raz kolejny stanęło pięcioro zawodników: Daniel Bukowski, Maciej Ukleja i Robin Kraaikamp w mistrzostwach Polski (dwóch pierwszych w klasie Superstock 1000, Robin – w Superbike’ach), a także Mariusz Szerszeń i Krzysztof Zaciera w Pucharze Polski w klasie Rookie 1000. Tym razem żaden z jeźdźców Ducati co prawda nie stanął na podium, jednak Daniel Bukowski ponownie potwierdził, że należy do ścisłej krajowej czołówki i był dosyć bliski kolejnego „pudła” w swojej karierze. W kwalifikacjach „Buła” zajął czwarte miejsce w Superstock 1000, ale – co warte podkreślenia – uzyskał lepszy rezultat od wszystkich zawodników z teoretycznie nieco szybszej klasy Superbike! W obu wyścigach Daniel w Superstockach także był czwarty, jednak również z rezultatami, które dałyby mu podia w Superbike’ach! Co więcej, jego straty w kwalifikacjach i wyścigach do trzeciego miejsca, czyli rewelacyjnie spisującego się w tym sezonie młodego Niemca – Arnauda Friedricha, były stosunkowo niewielkie. Zwłaszcza w drugim wyścigu tempo było już naprawdę szybkie, czas najlepszego okrążenia1:34.0 to już faktycznie dobry rezultat – podkreśla Dariusz Małkiewicz, szef zespołu. – Daniel w pierwszej części wyścigu trochę utknął za plecami jednego z rywali. Gdy go wyprzedził, pierwsza trójka była już niestety dosyć daleko z przodu. Gdyby nie to „Buła” miałby szansę powalczyć o podium. Tempo z pozostałej części dystansu pokazywało, że te trzecie miejsce było realne. Co również warte podkreślenia, Daniel Bukowski w klasie Superstock 1000 zajmował drugie miejsca pośród Polaków. Kolejne dwa triumfy święcił niepokonany w tym sezonie w WMMP bardzo doświadczony i utytułowany Czech Michal Filla, a trzecie lokaty zajmował wspominany Niemiec Friedrich. Czeski zawodnik, były mistrz World Endurance w klasie Superstock , wicemistrz i II-wicemistrz Europy, mimo blisko 37 lat na karku nadal imponuje kapitalną formą. Obsada klasy Superstock 1000 w tym sezonie jest wyjątkowo mocna, chyba najmocniejsza w całych mistrzostwach – mówi Dariusz Małkiewicz. – W piłce nożnej często mawiają, że gra się tak, jak przeciwnik pozwala. Tutaj jest podobnie. Mamy bardzo mocnych konkurentów, którzy niesamowicie windują w tym roku poziom. Zawodnicy zagraniczni, zwłaszcza Michal i Arnaud, są bardzo szybcy, a nie brakuje nam przecież też naprawdę mocnych krajowych rywali. W podobnym tonie do szefa teamu wypowiada się Daniel Bukowski. W miniony weekend w końcu naprawdę powiało optymizmem – stwierdza popularny „Buła”. – Co prawda to jeszcze nie są takie wyniki, które nas by zadowalały, ale w porównaniu z poprzednimi rundami niewątpliwie mamy spory progres. Cieszy zwłaszcza rosnące tempo. Szkoda, że w niedzielnym wyścigu nie wyszedł mi start i te dwa pierwsze okrążenia. Gdyby nie to, to niewykluczone, że udałoby mi się zakończyć tę rundę na podium. Faktem jest, że konkurencję w tym sezonie mamy niesamowicie mocną. W tym roku każde miejsce na „pudle” będzie sporym osiągnięciem. W związku z tym, że początek sezonu był dla nas w tegorocznych mistrzostwach wyjątkowo niepomyślny, to już nie myślimy o klasyfikacjach generalnych całego sezonu, tytułach, itp., tylko zamierzamy skupiać się na każdym kolejnym starcie z osobna. Jeżeli coś przy okazji uda się jeszcze ugrać w”generalce”, to będzie to dla nas dodatkowym bonusem. Niestety, zdecydowanie gorzej od Daniela poszło w miniony weekend drugiemu z jeźdźców AF Racing Team Ducati Toruń startujących w Superstock 1000. Maciej Ukleja w kwalifikacjach zajął dziewiąte miejsce w swojej klasie i nie był zbyt zadowolony z uzyskanego rezultatu. Później było jeszcze gorzej. Pod koniec sobotniego wyścigu na prostej startu-mety doszło do awarii w motocyklu reprezentanta AF Racing Teamu, która jednocześnie wykluczyła go z rywalizacji w niedzielę, gdyż maszyny nie udało się do tego czasu naprawić. W nieco lepszym nastroju z Poznania wyjechał jedyny zawodnik zespołu startujący w Superbike’ach, czyli Robin Kraaikamp. W kwalifikacjach zajął 10. lokatę, a w wyścigach dwukrotnie był 7. Robin pojechał swoje, tyle, na ile stać go obecnie stać – ocenia Dariusz Małkiewicz. – Zadowoleni też jesteśmy z występu obu naszych zawodników ścigających się w Pucharze Polski. Zarówno Krzysiek, jak i Mariusz zaprezentowali się naprawdę przyzwoicie. W tym momencie już obaj zaczynają dobijać się do czołówki Rookie 1000. Szkoda kary, którą załapał Krzysiek za falstart, bo po sobotnim piątym miejscu, także w niedzielę mógł być wysoko, tym bardziej, że również w tym drugim wyścigu pokazał naprawdę dobrą jazdę. Krzysztof Zaciera, bo o nim tu rzecz jasna mowa, nie ukrywa swojego rozgoryczenia ostatnią rundą, a zwłaszcza wspomnianym feralnym falstartem i karą przejazdu przez depo. Dopiero teraz do mnie dociera, co zrobiłem – mówi z przekąsem. – Zaczęło się nieźle, bo od szóstego miejsca w kwalifikacjach. Po piątym miejscu w pierwszym wyścigu, wydawało mi się, że stać mnie, ażeby pójść za ciosem, ale potem wszystko przed startem zaczęło się komplikować. Co prawda, udało mi się jeszcze opanować chwytające mnie przeziębienie, ale w trakcie rozgrzewki (warm-up) zaliczyłem upadek. On poniekąd zainicjował ciąg dalszych niesprzyjających okoliczności. Starty są raczej moją mocną stroną, ale tym razem popełniłem błąd, który sporo mnie kosztował. Szkoda, ale z drugiej strony to wzbudziło we mnie dodatkową sportową złość. Na pewno będę chciał powetować sobie ten gorszy wyścig w kolejnych rundach, bo widzę, że stać mnie na jeszcze lepszą jazdę. Coraz bardziej zbliżam się ze swoim czasami do 3-4 miejsca. Wiem, gdzie na tym torze jeszcze popełniam błędy. Mogę je wyeliminować, ale przydałoby mi się trochę więcej czasu na treningi, a tego niestety, z racji choćby na obowiązki zawodowe, ciągle brakuje. Mariusz Szerszeń, który przed tą rundą zajmował czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej Rookie 1000, tym razem zajął 5. lokatę w kwalifikacjach, a także 6. i 5. w wyścigach. W sobotnim wyścigu nie jechało mi się za dobrze, to nie był mój dzień – stwierdza „Super Mario”. – Dobrze, że udało się ostatecznie dowieźć tę szóstą lokatę do mety, bo niewiele brakowało, ażebym jeszcze na ostatnich metrach ją stracił. Na szczęście kolejne cenne punkty do klasyfikacji są i walczymy dalej! Tradycyjnie znakomicie się spisała „Czerwona Trybuna”, zajmowana przez najbardziej zagorzałych kibiców naszego teamu i Ducati. Desmo Maniax pokazali, że jak zawsze możemy liczyć na nich i na ich wsparcie, także w tych najtrudniejszych momentach. To prawdziwi mistrzowie wśród fanklubów. DZIĘKUJEMY! Kolejna runda mistrzostw kraju i Pucharu Polski odbędzie się w dniach 11-12. sierpnia. Jej areną także będzie Tor „Poznań”. Przeczytaj cały wpis
  4. Kolejna runda Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostw Polski i Pucharu Polski już w nadchodzący weekend. Pora przełamać złą passę w krajowym czempionacie. Po niezbyt udanych dwóch pierwszych odsłonach tegorocznych mistrzostw Polski AF Racing Team Ducati Toruń wracamy na nasz „domowy” tor. Gdzie lepiej przełamać złą serię w WMMP, jak nie na Torze „Poznań”? O kolejne cenne punkty do klasyfikacji generalnej powalczą też nasi reprezentanci w pucharze kraju, którzy naprawdę dobrze radzą sobie od początku sezonu. W sobotę, 14 lipca, wyścigi rozgrywane będą od godz. 12.25, a w niedzielę od 11.15. Szczegółowy regulamin i harmonogram czasowy: Zobacz harmonogram Przeczytaj cały wpis
  5. Członkowie i kibice AF Racing Team Ducati Toruń nie tak wyobrażali sobie minioną rundę mistrzostw kraju i Alpe Adria. Niestety, tor Pannonia-Ring po raz kolejny pokazał, że nie leży Ducati. Z pierwszej odsłony tegorocznych Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostw Polski i pucharu kraju, która odbyła się na Torze „Poznań”, ekipa AF Racing wyjeżdżała z mieszanymi uczuciami. Zawodnicy startujący w Pucharze Polski zaliczyli naprawdę dobry występ, jednakże w klasie mistrzowskiej nie brakowało pecha i pod kątem wyników było już zdecydowanie gorzej. Na węgierski Pannonia-Ring „Czerwony Zespół” jechał ze sporymi nadziejami na dobry wynik i w bojowych nastrojach, jednakże też ze świadomością tego, że dotychczas był to bardzo nieprzyjazny tor dla Ducati. Ostatecznie zakończyło się bardzo podobnie jak na „Poznaniu”. Pierwsze treningi przed rundą na torze w Ostffyasszonyfa wypadły jednak bardzo obiecująco. Wszyscy zawodnicy niemalże z okrążenia na okrążenie poprawiali swoje czasy, prezentowali naprawdę dobrą jazdę. Niestety, w trakcie zawodów było już jednak nieco gorzej. Klasę pokazał powracający do składu Ducati po kontuzji i długim rozbracie z wyścigami Robin Kraaikamp, który startował tym razem jedynie w samym Alpe Adria Cup w klasie 1000. Przez praktycznie cały weekend był drugi – w kwalifikacjach, w pierwszym i drugim wyścigu zawodów. Tym razem to jedynie on z ekipy AF Racing stawał na podium, choć stosunkowo niewiele do kolejnego „pudła” w karierze zabrakło też Mariuszowi Szerszeniowi. „Super Mario” zajął 9 miejsce w kwalifikacjach w ramach AA Cup i 5 wśród uczestników rundy Pucharu Polski. W pierwszym z wyścigów ostatecznie dotarł do mety na ósmej pozycji, jednak w ramach pucharu kraju był piąty. Drugiego wyścigu Mariusz Szerszeń niestety nie ukończył. Przyzwoity występ zaliczył trzeci z kierowców AF Racing startujący w tym gronie, czyli Krzysztof Zaciera. W kwalifikacjach i wyścigach za każdym razem zajmował 12 pozycję w całej stawce, jednakże plasował się dosyć wysoko w gronie zawodników rywalizujących w Pucharze Polski (6 w kwalifikacjach, 7 i 6 w wyścigach), dzięki czemu dorzucił sporo cennych punktów do klasyfikacji generalnej. Zdecydowane gorzej poszło jeźdźcom rumaków z Bolonii, rywalizującym w mistrzostwach Alpe Adria w klasie Superstock 1000 i Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostwach Polski, czyli Danielowi Bukowskiemu i Maciejowi Ukleja. W sesji kwalifikacyjnej pierwszy z nich zajął 9 lokatę, a drugi – 17 (6 i 9 w klasyfikacji WMMP). Wyścigi poukładały się jeszcze gorzej. Kłopoty techniczne (m.in. z pompą paliwa u Daniela), upadek Macieja, problemy ze znalezieniem właściwych ustawień Panigale pod ten specyficzny tor spowodowały, że wyścigi w klasie mistrzowskiej były dla AF Racing po prostu zupełnie nieudane. Pierwszego z nich obaj kierowcy ekipy Ducati w ogóle nie ukończyli. W drugim Maciej nie wystartował, a zmagający się z problemami technicznymi Daniel minął linię mety jako 12 (6 w grupie zawodników walczących o punkty mistrzostw Polski). Po zawodach członkowie zespołu nie tryskali dobrym humorem, jednakże nie absolutnie nie zamierzają składać broni i zapowiadają walkę o jak najlepsze wyniki w kolejnych rundach. Nie da się ukryć, że jest to dla nas bardzo słaby początek sezonu mistrzostw Polski, liczyliśmy na zdecydowanie więcej, ale do końca cyklu pozostało jeszcze sporo jazdy, więc musimy przełknąć gorycz porażki i myśleć o kolejnych startach – podkreśla Dariusz Małkiewicz, menedżer teamu. – Sport czasami bywa bolesny, ale prawdziwą klasę zawodnika widać też po tym, jak sobie radzi, gdy nie idzie. Tutaj nie ma się co łamać, tylko trzeba z pokorą przyjąć te wyniki i walczyć dalej. Pannonia-Ring faktycznie nie za bardzo pasuje Ducati. Nasze motocykle ciężko tutaj sobie radzą. Mimo, że w porównaniu z ubiegłym rokiem znacznie poprawiliśmy w tym miejscu czasy, to jednak nadal nie jest tak, jak na innych torach. My konsekwentnie robimy swoje i wierzymy, że zła karta się odwróci. Wiem, że stać nas na kolejne sukcesy. Wierzę w swoich zawodników i cały nasz zespół. Cieszą tegoroczne wyniki z Pucharu Polski i udany powrót Robina. To pokazuje, że potencjał w zespole tkwi spory, że nas i nasze motocykle stać na naprawdę wiele. Już teraz myślimy o kolejnej rundzie, która raptem za kilka dni odbędzie na Torze „Poznań”. Spore nadzieje z powrotem na „domowy” tor wiąże też aktualny wicemistrz Polski w klasie Superstock 1000, czyli Daniel Bukowski. Choć otwarcie sezonu mistrzostw Polski było dla nas dalekie od oczekiwań, to jednak miesiąc temu pokazaliśmy na „Poznaniu” naprawdę dobre tempo – przypomina „Buła”. – Wtedy zabrakło odrobiny szczęścia. Jeśli pech będzie nas tym razem omijał, to z pewnością musi to wyglądać zupełnie inaczej niż na Pannonia-Ringu. Nie ma się co czarować, to były dla nas po prostu nieudane zawody, ten tor chyba faktycznie nie pasuje Ducati, ale nie ma co tego rozpamiętywać, tylko skupić się na tym, co nas czeka. My nie poddajemy się, walczymy dalej! Przeczytaj cały wpis
  6. Aż miesiąc musieli czekać fani AF Racing Teamu na kolejne wyścigowe emocje w ramach mistrzostw Polski i czempionatu Alpe Adria. Ta długa przerwa nareszcie dobiegła końca. Druga runda tegorocznych Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostw Polski gości poza granicami naszego kraju, a konkretnie na węgierskim Pannoniaringu. To trudny, bardzo techniczny tor – stwierdza Dariusz Małkiewicz, szef AF Racing Team Ducati Toruń. – O kosztowne błędy tutaj naprawdę nietrudno, ale ja wierzę w naszych zawodników, liczę, że są sobie tutaj w stanie naprawdę dobrze poradzić. Reprezentanci „Czerwonego Zespołu” dzisiaj odbyli pierwszy trening. Ten natchnął całą ekipę sporym optymizmem. Dzisiaj nie mieliśmy żadnych problemów – podkreśla popularny w środowisku motocyklowym „Daras”. – Oby tak pozostało do samego końca, to wtedy zapewne wyjedziemy stąd naprawdę zadowoleni. Nie mieliśmy żadnych kłopotów technicznych, szybko znaleźliśmy właściwe tempo, a wszyscy nasi zawodnicy niemalże z okrążenia na okrążenie notowali coraz lepsze rezultaty. AF Racing Team na Węgry wybrał się w szerszym składzie. Do rywalizacji wystawił aż pięciu zawodników. Poza czwórką, która reprezentowała zespół przed miesiącem w Poznaniu, na Pannoniaringu barw Ducati broni też powracający po kontuzji Robin Kraaikamp. Nie będzie on jednak klasyfikowany w ramach mistrzostw Polski, a tylko kolejnej rundy Alpe Adria. Na razie mamy w planach jedną-dwie rundy z udziałem Robina, a jak będzie dalej, to okaże się w trakcie sezonu – mówi Dariusz Małkiewicz. Na Węgrzech w tej chwili panują dobre warunki pogodowe, choć dzisiaj w trakcie treningów trochę padało. Na weekend prognozy są jednak jeszcze bardziej optymistyczne. – Ma być bardzo ciepło i słonecznie, opady deszczu nie są przewidywane. To powinno sprawić, że czeka nas równa, nieloteryjna rywalizacja – podsumowuje menedżer ekipy. Przeczytaj cały wpis
  7. Z okazji 25-co lecia powstania Monstera w imieniu organizatorów i własnym zapraszamy wszystkich właścicieli, fanów, oraz miłośników marki Ducati na imprezę, która odbędzie się w dniu 11-go sierpnia w salonie Intermotors we Wrocławiu, przy Al, Jana III Sobieskiego 5. Inicjatorem spotkania jest facebookowa grupa Ducati Monster Wrocław. W programie imprezy między innymi; - grill i piwo (bezalkoholowe) dla uczestników - testy motocykli Ducati - Beauty Contest - wybieramy najładniejszego Monstera - Monster Wash - (niespodzianka dla Pań i ich Monsterów) - Monster Noise - (będzie głośno) - Parking Monsters only - wspólny przejazd do Wrocławskiego Rynku i c.d. imprezy - podczas całej imprezy oprawa muzyczna, duże rabaty na akcesoria w sklepie Intermotors, gifty dla uczestników. Jeżeli macie pytania, dzwońcie do Arkadiusza Piotrowicza (575 117 666) lub kontaktujcie się przez Facebook. Dla osób z poza Wrocławia, Arek służy pomocą w organizacji niedrogiego noclegu. Do zobaczenia na miejscu!
  8. AF Racing Team znakomicie rozpoczął rywalizację w tegorocznym Pucharze Polski. Inauguracja mistrzostw kraju ułożyła się nieco gorzej, jednak także w tym przypadku nie zabrakło istotnych pozytywów. W miniony weekend na Torze „Poznań” odbyły się inauguracyjne rundy Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostw Polski 2018 oraz tegorocznego Pucharu Polski połączone z drugą rundą międzynarodowego cyklu Alpe Adria. Szczególne powody do radości fanom Ducati i AF Racing Teamu dostarczył Mariusz Szerszeń, który dwukrotnie stanął na podium pucharu kraju w klasie Rookie 1000. W sobotę był drugi, w niedzielę – trzeci. Co warte podkreślenia, to największe sukcesy w dotychczasowych startach „Super Mario”. Nigdy wcześniej nie stawał on na podium w zawodach tejże rangi. Co więcej, sukces tym cenniejszy, że osiągnięty po spowodowanej kontuzją rocznej przerwie od ścigania! Nie da się ukryć, że jestem bardzo szczęśliwy, gdyż spełniły się moje najskrytsze marzenia wyścigowe – mówi Mariusz Szerszeń. – Przed sezonem po cichu wierzyłem, że nastąpi przełamanie i stać mnie będzie w tym roku na walkę o podia zawodów, a nawet o pierwszą trójkę klasyfikacji generalnej całego Pucharu Polski, ale nie sądziłem, że te „pudła” przyjdą aż tak szybko, po tak długiej przerwie od ścigania. Cieszę się nie tylko z zajętych miejsc, ale też z tempa, które było naprawdę dobre, jak na inaugurację sezonu. O ile sobotni wyścig upłynął dla „Super Mario” w miarę spokojnie, o tyle w niedzielnym losy podium ważyły się praktycznie aż do samego końca, dosłownie do ostatnich metrów. Mariusz Szerszeń na trzecie miejsce przedarł się brawurowym atakiem tuż przed metą, wyprzedając konkurenta dosłownie o długość motocykla. Tego typu zwycięstwa smakują szczególnie – stwierdza sympatyczny reprezentant AF Racing Teamu. – Sukces po takiej walce to doprawdy niesamowite uczucie. Przez cały wyścig wierzyłem, że uda mi się tego dokonać. Przed ostatnim zakrętem powiedziałem sobie, że choćbym rywala po trawie miał wyprzedzać, to zrobię to! Wiedziałem, że konkurent ma wolniejszy motocykl i Ducati na finiszu faktyczne zrobiło robotę. Ten wyścig jednak mógł potoczyć się zupełnie inaczej, mogło być dużo spokojniej, ale długo jechałem za nieco wolniejszymi zawodnikami, którzy mnie blokowali, podczas gdy czołówka stopniowo odjeżdżała do przodu. Naprawdę dobry występ zanotował też drugi z reprezentantów AF Racing Teamu ścigający się w tej klasie pucharu, czyli Krzysztof Zaciera. On z kolei był szósty i siódmy, choć, jak sam przyznaje, mogło być jeszcze lepiej. To nie był dla mnie wymarzony weekend, bo na poniedziałkowym treningu trochę się poobijałem i urazy jeszcze dzisiaj dawały się we znaki – podkreśla Krzysztof Zaciera. – W sobotę miałem naprawdę udany start, ale straciłem wysokie miejsce, gdyż po upadku nie jestem jeszcze w pełni sił. W niedzielę tempo było bodajże nawet lepsze. Sądzę, że w kolejnych rundach stać mnie na jeszcze więcej. Widać, że motocykl ma potencjał i możemy pokusić się o naprawdę dobre wyniki. Z postawy obu swoich zawodników startujących w Pucharze Polski zadowolony jest menedżer AF Racing Team Ducati Toruń. Mariusz w ten weekend dał nam naprawdę dużo radości, ale Krzysiek też zaprezentował się dobrze – ocenia Dariusz Małkiewicz. Zdecydowanie bardziej minorowe nastroje panowały wśród kibiców teamu po wyścigach klasy Superstock 1000, odbywających się w ramach mistrzostw Polski. W pierwszym z nich jadący na drugiej pozycji Daniel Bukowski w pobliżu trybuny zajmowanej przez fanów Ducati zaliczył bardzo karkołomnie wyglądający upadek. Na całe szczęście wicemistrzowi kraju nic się nie stało. Jakby tego było mało, to dzielnie walczący Maciej Ukleja też po chwili zakończył jazdę z powodu kłopotów technicznych. Sobotnie niepowodzenie w inauguracyjnym wyścigu mistrzostw Polski wyzwoliło w zespole jeszcze większą mobilizację i sportową złość. Maciej Ukleja ostatecznie dotarł do mety na trzynastej pozycji w całym wyścigu i jednocześnie został sklasyfikowany na 10. miejscu w gronie zawodników walczących w mistrzostwach Polski. Niestety, swój start po raz kolejny przedwcześnie zakończył Daniel Bukowski. Powodem był przegrzewający się silnik w zastępczym, nieprzetestowanym do końca motocyklu, który z konieczności zastąpił rozbitą dzień wcześniej maszynę „Buły”. Trochę inaczej sobie wyobrażaliśmy inaugurację mistrzostw Polski, jednak w każdej sytuacji trzeba szukać jasnych puntów. Pozytywów tutaj też faktycznie nie brakowało – stwierdza Daniel Bukowski. – Na pewno cieszy tempo wyścigowe z soboty. Trudno powiedzieć, czy pozwoliłoby na walkę o zwycięstwo, ale na pewno było na drugą pozycję. To było tempo wręcz na czołówkę klasy Superbike’ów. Szkoda, że zdarzył się ten brzemienny w skutkach uślizg przodu, bo motocykl pracował naprawdę perfekcyjnie, do tego momentu pozwalał na bardzo wiele. Niestety, sobotnie zdarzenie zdeterminowało te niedzielne, bo z konieczności pojechałem innym Panigale. Stawka w tym sezonie jest naprawdę mocna, ale widać, że mamy potencjał do walki o najwyższe cele, co pokazywały rezultaty uzyskiwane na tym bazowym motocyklu. W podobnym tonie do kolegi teamowego wypowiada się drugi z jeźdźców Ducati walczących w mistrzostwach Polski. To był naprawdę ciężki weekend, choć plusów mimo tych końcowych niepowodzeń faktycznie nie zabrakło – dodaje Maciej Ukleja. – W sobotę udało mi się uzyskać naprawdę dobre tempo wyścigowe, z którego jestem zadowolony. W niedzielę po starcie też było bardzo obiecująco, ale trudy całego weekendu i panujące temperatury dały mi się we znaki. Po prostu tego dnia chyba zabrakło mi już sił na walkę o wyższe lokaty, tym bardziej, że jeszcze w piątek trochę walczyliśmy z motocyklem, szukaliśmy optymalnych parametrów. Te zmęczenie się skumulowało i wyszło w niedzielę. Myślami przy kolejnej rundzie, która odbędzie się za miesiąc, jest szef zespołu. Cóż, w mistrzostwach faktycznie nie wszystko ułożyło się po naszej myśli, ale do końca sezonu jest jeszcze sporo startów, a widać, że tempo wyścigowe mamy naprawdę obiecujące i dotyczy to wszystkich naszych zawodników. To dobry prognostyk przed kolejnymi rundami – kwituje Dariusz Małkiewicz. Tekst: informacja prasowa (Tomasz Niejadlik, AF Racing Team Ducati Toruń) Przeczytaj cały wpis
  9. Rusza kolejny sezon Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostw Polski, a wraz z nim walka AF Racing Teamu o kolejne tytuły. Ekipa Ducati Toruń nie ukrywa, że start na Torze „Poznań” traktuje naprawdę priorytetowo. Przed sezonem „Czerwony Team” zmienił nazwę, jednak skład zawodniczy w porównaniu z ubiegłym rokiem pozostał bez zmian. Do walki w inauguracyjnej rundzie mistrzostw kraju w klasie Superstock 1000 barwach AF Racing Team Ducati Toruń przystąpią Daniel Bukowski i Maciej Ukleja. Z kolei w Pucharze Polski wystartują Mariusz Szerszeń i Krzysztof Zaciera. Zmaganiom o krajowe tytuły towarzyszy druga runda cyklu Alpe Adria. Po pierwszej, która odbyła się na Słowacji, w ekipie AF Racing panuje spory niedosyt, który jednocześnie przekłada się na chęć powetowania nie do końca udanych zawodów. To prawda, przekłada się to u nas na szczególną mobilizację– podkreśla Dariusz Małkiewicz, menedżer teamu .- Jedziemy do Poznania, trochę podrażnieni tymi wynikami, ale przez to bardzo zmobilizowani, bojowo nastawieni. Liczymy na naprawdę dobre wyniki. Wiemy, że stać nas na nie, choć wiadomo, że to jest tylko sport i tutaj niczego z góry nie da się do końca zaplanować. Szef teamu mówi wprost, że jego ekipa rundę na Torze „Poznań” traktuje priorytetowo. To dla nas faktycznie bardzo ważne zawody– stwierdza Dariusz Małkiewicz. – One powinny pokazać, jaki będzie układ sił w tym sezonie, a wiadomo, że my w klasie Superstock 1000 nastawiamy się na walkę o upragniony tytuł mistrza Polski. Poza tym zawsze warto dobrze zacząć sezon i – podobnie jak w wyścigu – nieco uciec rywalom już na starcie. Ponadto, jakby nie patrzeć, to dla nas bardzo ważny start także dlatego, że jedziemy przed własną publicznością. Na trybunach w trakcie wyścigów jak zwykle z pewnością zasiądzie sporo fanów naszego zespołu. Z podobnym nastawieniem do pierwszej rundy czempionatu podchodzi lider zespołu, wicemistrz kraju z poprzednich dwóch sezonów – Daniel Bukowski. Na inaugurację WMMP wybieramy się z dużą wolą walki i optymizmem– mówi popularny „Buła”. – Mocnych rywali z pewnością nie zabraknie, ale jeśli nie będzie trapił nas pech, to wierzymy, że mamy szanse na naprawdę dobre wyniki. Nadzieje są spore. Chcemy powalczyć i wygrać! Runda odbędzie się w najbliższy weekend, 25-27. maja. Na piątek zaplanowane są wolne treningi. W sobotę odbędą się kwalifikacje i pierwszy z wyścigów. Zawody zakończą się drugim, niedzielnym wyścigiem, który poprzedzi jeszcze przedpołudniowa rozgrzewka. Przeczytaj cały wpis
  10. To nie egzemplarz dla ciebie. Odpuść temat. Kup duke z pewnych rąk.
  11. Nasz zespół zainaugurował kolejny sezon startów pod nową nazwą, ale w dobrze znanym składzie. „Czerwony team” w szranki stanął na Slovakiaringu w ramach pierwszej tegorocznej rundy cyklu Alpe Adria. AF Racing Team Ducati Toruń jechał na Słowację ze sporymi nadziejami na dobry wynik. Podczas niedawnej rundy mistrzostw świata w wyścigach długodystansowych, która odbyła się na legendarnym torze w Le Mans, Daniel Bukowski udowodnił, że już na początku sezonu jest w bardzo dobrej dyspozycji. Na torze pod Bratysławą poza popularnym „Bułą” do walki stanął też znany z regularności i solidności Maciej Ukleja. Niestety, na Słowacji nie wszystko ułożyło się po myśli zespołu kierowanego przez Dariusza Małkiewicza. Po raz kolejny dał znać o sobie pech i przysłowiowa złośliwość rzeczy martwych. Mimo tego nie brakowało też pozytywów, które sprawiają, że członkowie AF Racing Teamu i liczni fani nadal ze sporymi nadziejami mogą myśleć o kolejnych tegorocznych startach. Danielowi Bukowskiemu i Maciejowi Ukleja startującym na Slovakiaringu w klasie Superstock1000 przyszło rywalizować w silnym międzynarodowym gronie. Problemy techniczne tym bardziej nie ułatwiały zadania. „Buła” w kwalifikacjach był 14., Maciej – 24. W wyścigach obaj powalczyli, jak mogli. W pierwszym – Daniel Bukowski był 11. (8. w gronie zawodników punktujących w mistrzostwach Alpe Adria), a Maciej Ukleja – 23. (18. w grupie uczestników AA). Jeszcze lepiej jeźdźcom „czerwonego teamu” poszło w drugim wyścigu. Daniel zajął w nim 8. pozycję (7. w AA), z kolei Maciej był 22. (19. w AA). Mimo tego po zawodach znany z ambicji Daniel Bukowski nie był jednak zbyt szczęśliwy z zajętych lokat i nie ukrywał swojego niedosytu. To był dla nas frustrujący, trudny weekend– stwierdza bez ogródek Wielkopolanin. – Trapiły nas awarie i gdyby nie one, to z pewnością wyniki byłyby jeszcze lepsze. Naszym mechanikom przyszło awaryjnie wstawić do mojego Panigale silnik, który nie był przygotowany do wyścigów. W takiej sytuacji nie dało się zrobić nic więcej. Musimy cieszyć się z tego, że w tak niesprzyjających okolicznościach jednak dało się coś przywieźć. Także kibice AF Racing Teamu liczyli na przynajmniej nieco lepszy wynik na Słowacji, jednakże wielu ze sporymi nadziejami myśli o zbliżających się mistrzostwach Polski, skoro Daniel Bukowski będąc na Slovakiaringu w tak trudnej sytuacji, potrafił jednak powalczyć z wieloma konkurentami. Także sam „Buła” po raz kolejny mówi wprost, że to właśnie walka o prymat w Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostwach Polski jest dla niego w tym sezonie priorytetem. Przypomnijmy, sezon krajowego czempionatu zainauguruje runda na Torze „Poznań”, która odbędzie się w dniach 25-27. maja. Na inaugurację WMMP wybieramy się z dużą wolą walki i optymizmem– podkreśla Daniel Bukowski. – Tam mocnych rywali też nie zabraknie, ale jeśli nie będzie trapił nas pech, to wierzymy, że mamy szanse na naprawdę dobre wyniki. Nadzieje są spore. Chcemy powalczyć i wygrać! W podobnym tonie do Daniela Bukowskiego wypowiada się drugi z jeźdźców AF Racing Teamu, który reprezentował toruński zespół na Słowacji. Także dla mnie priorytetem są mistrzostwa kraju, a ten start traktowałem jako przetarcie przed kluczową częścią sezonu– mówi Maciej Ukleja. – Tak więc bynajmniej nie rozpaczam z powodu wyników ze Slovakiaringu, jednak nie da się ukryć, że chyba wszyscy liczyliśmy na więcej. Wyniki z pewnością były poniżej naszych oczekiwań. Ten tor po raz kolejny okazał się ciężkim wyzwaniem dla naszego zespołu i motocykli. Mnie przed rokiem trapiły w tym miejscu te same problemy, dlatego miałem nadzieję, że tym razem uda się ich uniknąć. Mieliśmy kłopoty techniczne związane m.in. z wysoką temperaturą. Tak naprawdę dopiero ostatniego dnia udało nam się uzyskać odpowiednie tempo, takie na jakie liczyłem od początku weekendu, jednak czysto fizyczne zmęczenie związane z długą walką z przeciwnościami na tyle już dawało mi się we znaki, że nie byłem w stanie powalczyć o wyższe lokaty. Cóż, jak wspomniałem, to było tylko przetarcie, dlatego mam nadzieję, że ten nie do końca udany start w tym momencie podziała na nas wszystkich, cały zespół mobilizująco i do Poznania pojedziemy już maksymalnie dobrze przygotowani oraz zmotywowani, co pozwoli powalczyć o naprawdę dobre miejsca. Przeczytaj cały wpis
  12. do
    WSBK qual 1: Philip Island Philip Island, Victoria, Australia
  13. do
    WSBK superpole: Philip Island Philip Island, Victoria, Australia
  14. do
    WSBK qual 2: Philip Island Philip Island, Victoria, Australia
  15. do
    WSBK race 2: Philip Island Philip Island, Victoria, Australia
×

Ważne informacje

By using this site, you agree to our Warunki korzystania z serwisu.