Jump to content

Desmo Maniax is a group with desmo in their hearts!


Welcome, Guest!

By registering with us, you'll be able to discuss, share and private message with other members of our community.

Fala

DOC
  • Content count

    1725
  • Joined

  • Last visited

3 Followers

About Fala

  • Rank
    Ducatista Senior

Inne

  • Miasto
    Poznan
  • Płeć
    Mężczyzna
  • Motocykl
    DUCATI
  • Gadu Gadu
    2861843

Recent Profile Visitors

1430 profile views
  1. Drugą rundę tegorocznego cyklu Alpe Adria zespół AF Racing Ducati Toruń może niewątpliwie zaliczyć do udanych. Marko Jerman w niezwykle mocnej stawce zajął bowiem szóste i siódme miejsce. Tegoroczne zmagania w „królewskiej” klasie Superbike mają niezwykle mocną obsadę. Wystarczy wspomnieć, że zwycięzca zawodów w Assen, Karel Hanika, to zawodnik znany z występów w mistrzostwach świata Moto2, Moto3, WorldSBK i prestiżowym juniorskim przedsionku Moto GP – Red Bull Moto GP Rookies Cup. W stawce klasy SBK było całe grono tych, którzy w swoim sportowym CV mają już zapisane starty w światowych i europejskich czempionatach. Jak w tym gronie wypadł Marko Jerman, jedyny reprezentant AF Racing Teamu, który startował w Holandii? Okazuje się, że naprawdę dobrze, choć zarówno sam zawodnik, jak i cały zespół dopiero „uczą się” nowego Ducati V4. Zaczęło się jednak nie najlepiej. Podczas pierwszego wolnego treningu Marko uzyskał dopiero jedenasty rezultat w gronie 21 startujących. Co gorsza, jego czas bardzo znacząco odbiegał od rezultatów uzyskiwanych przez czołówkę. Na drugim treningu było już jednak zdecydowanie lepiej. Słoweniec reprezentujący barwy ekipy Ducati uzyskał szósty wynik jednego okrążenia toru, jednak strata do Karela Haniki była jeszcze spora, bo aż trzysekundowa. W sesji kwalifikacyjnej Jerman był dziewiąty, ponownie z trzema sekundami straty do niezwykle szybkiego Czecha. Reprezentant AF Racing szczególnie błysnął w najważniejszej części zawodów, czyli w obu wyścigach. W pierwszym z nich Marko był szósty, a różnica w czasie najszybszego okrążenia pomiędzy nim a większością zawodników z czołówki spadła już poniżej jednej sekundy. Za jego plecami znalazł się cały szereg utytułowanych rywali. W drugim wyścigu był siódmy, notując tempo bardzo zbliżone do tego z „race 1”. Zadowolenia z przebiegu zawodów w Assen nie ukrywa szefostwo teamu. Widać, że małymi kroczkami idziemy we właściwym kierunku – podkreśla Dariusz Małkiewicz, menedżer zespołu. – Zbliżamy się do czołówki. To jeszcze nie jest takie tempo, ażeby już pozwalało myśleć o podium, ale sądzę, że jeszcze w tym sezonie powalczymy o „pudło”. Już w tej chwili Marko stara się trzymać tej czołowej grupy, ma z nią kontakt na dystansie. Ci rywale, zwłaszcza z miejsc 4-6 nie uciekają mu za daleko. Co nas najbardziej cieszy, widzimy, że mamy jeszcze spore rezerwy. Dotyczy to zarówno motocykla, który stopniowo coraz lepiej poznajemy pod kątem technicznym, odnajdujemy dla niego coraz lepsze ustawienia, jak i samego zawodnika, który wjeżdża się w Ducati i mówi wprost, że jest jeszcze w stanie co nieco urwać z tych czasów, dzięki lepszej jeździe. Jeśli poprzez poprawę każdej z tych rzeczy zyskamy po kilkadziesiąt setnych sekundy na okrążeniu, to gdy wszystko faktycznie zagra, będziemy w stanie uzyskać te tempo pozwalające na realną walkę o podium. Przeczytaj cały wpis
  2. W ten weekend w holenderskim Assen odbywa się druga runda międzynarodowych mistrzostw Alpe Adria. W rywalizacji rzecz jasna nie mogło zabraknąć AF Racing Team – Ducati Toruń. To właśnie na rywalizacji w tym cyklu koncentruje się ekipa kierowana przez Dariusza Małkiewicza. Zespół w Holandii będzie reprezentował Marko Jerman, który dołączył do teamu przed tegorocznym sezonem. Słoweniec startuje w bardzo silne obsadzonej klasie Superbike’ów. Szefostwo zespołu nie ukrywa, że nie liczy na walkę o zwycięstwo w tejże rundzie, jednak gwarantuje walkę o jak najwyższe możliwe miejsca. Jedziemy tam przede wszystkim po kolejne cenne doświadczenie – podkreśla Dariusz Małkiewicz, menedżer zespołu. – Trzeba pamiętać, co już niejednokrotnie podkreślaliśmy, że mamy w tym sezonie zupełnie nowy motocykl, który niewątpliwie ma duży potencjał, jednak dopiero się go uczymy. To właśnie jak najlepsze poznanie V-4-ki jest w tym sezonie dla nas priorytetem. Nie oznacza to jednak, że nie zamierzamy walczyć o jak najwyższe lokaty. Marko już podczas pierwszej rundy pokazał dobrą jazdę. Konkurencja jest bardzo mocna, ale tanio skóry z pewnością nie sprzedamy. W pierwszej rundzie tegorocznego cyklu Alpe Adria, która odbyła się na Słowacji, na podium stanął Robin Kraaikamp. Tym razem reprezentant AF Racing nie będzie miał okazji zaprezentować swoich możliwości, gdyż w Assen klasa pucharowa, w której on startuje, nie będzie rywalizowała. Przeczytaj cały wpis
  3. Udanie zmagania w pierwszej rundzie tegorocznej serii Alpe Adria rozpoczęli jeźdźcy AF Racing Team Ducati Toruń. Z rywalizacji na Slovakia Ringu szczególnie zadowolony może być Robin Kraaikamp, który w wyścigach pucharu zajął pierwsze i drugie miejsce. Holender ścigający się z polską licencją w barwach AF Racing Team już w trakcie treningów prezentował wysoką formę. Jego zwycięstwa w obydwu wolnych treningach ze sporą przewagą nad rywalami były dobrym prognostykiem przed główną częścią rywalizacji w Alpe Adria Cup. Nawet czwarta lokata z kwalifikacji, czyli konieczność startu z drugiej linii, nie przeszkodziła Robinowi w walce o triumfy w wyścigach klasy AAC1000. Pierwszy z nich wygrał. W drugim nieznacznie, bo zaledwie o 0,9 sekundy na dystansie prawie 41,5 km, szybszy okazał się jeden z rywali. Niezły występ, zwłaszcza biorąc pod uwagę szereg raczej niesprzyjających uwarunkowań, zaliczyli też reprezentanci AF Racing ścigający się w „ekstraklasie”, czyli w mistrzostwach Alpe Adria w klasie Superbike – Marko Jerman i Daniel Bukowski. W pierwszym z wolnych treningów dobre tempo zaprezentował Jerman. Utytułowany Słoweniec, którzy przed tym sezonem dołączył do zespołu prowadzonego przez Dariusza Małkiewicza, był w tym przetarciu piąty. Daniel Bukowski zajął 17. lokatę. W drugim reprezentanci AF Racing zajęli kolejno – 10. i 18. miejsce. Właściwą część rywalizacji otworzyły kwalifikacje. W nich Marko zajął 9. lokatę, a Daniel – 16. w bardzo silnym gronie 28 zawodników. Zawodnicy „czerwonego teamu” jeszcze lepiej zaprezentowali się w wyścigach. Co prawda, pierwszego z nich Marko Jerman z powodu pechowej kolizji nie ukończył, jednak już w drugim zajął 8. miejsce. Z kolei Daniel Bukowski dwukrotnie był 13. Tym samym obaj zawodnicy AF Racing sięgnęli po pierwsze punkty w tegorocznych mistrzostwach. Co warte podkreślenia, w drugim wyścigu Marko był najszybszy z grona czterech zawodników startujących w klasie SBK na Ducati („rumaków z Bolonii” poza reprezentantami AF Racing dosiadali też Fin i Czech). Choć po zawodach na Słowacji nie zapanował w zespole jakiś przesadny hurraoptymizm, to jednak szefostwo teamu i zawodnicy przyznają, że ekipa z tego występu może być co najmniej umiarkowanie zadowolona. Po pierwsze, trzeba pamiętać, że to dla nas zupełnie nowy motocykl i dopiero zaczynamy się go uczyć, zarówno serwis, jak i nasi zawodnicy – podkreśla Dariusz Małkiewicz, menedżer zespołu. – To motocykl niewątpliwie z bardzo dużym potencjałem, jednak musi minąć trochę czasu, zanim wstrzelimy się w odpowiednie ustawienia. W warunkach wyścigowych ma wysokie spalanie, tym bardziej na tak specyficznym z pewnych względów torze, jak Slovakia Ring. W końcówkach wyścigów trochę nam tego paliwa brakowało, stąd zarówno u Daniela, jak i u Marko, motocykle zaczynały nieco się dławić. Gdyby nie to, obaj mogliby być jeszcze o co najmniej jedną, dwie pozycje wyżej. Druga rzecz, to ten tor. Tutaj na Slovakia Ringu z reguły ciężko nam się jeździło. To tor, który nie leży motocyklom Ducati. W trakcie poprzednich wizyt w tym miejscu mieliśmy sporo awarii, upadków. No i tutaj dochodzimy do trzeciej kwestii. Jak wspomniałem, bardzo zależało nam na wyjeżdżonych kilometrach, na tym, aby jak najbardziej poznać ten motocykl w kontekście dalszej części sezonu, stąd nie chcieliśmy podejmować przesadnego ryzyka. Zarówno Marko, jak i Daniel, mogliby pewnie jeszcze coś urwać z tych czasów, jednak nie na tym nam zależało. „Buła” miał w poprzednim sezonie sporo pecha, na Słowacji w ostatnim czasie mu się nie wiodło, więc dla nas było bardzo ważne też takie spokojnie przełamanie. Co prawda, dwa razy zajął trzynaste miejsce, jednak tej lokaty w tych wszystkich okolicznościach bynajmniej nie traktujemy jako pechowej, złej. Wprost przeciwnie! Miejsca, które tutaj zajęli wszyscy chłopacy, traktujemy jako dobry prognostyk przed dalszą częścią sezonu, a wykonana tutaj praca z pewnością z czasem będzie procentowała. Jeżeli w drugiej połowie sezonu osiągniemy na tyle dobre tempo, że zbliżymy się do ścisłej czołówki, to z pewnością będę zadowolony. W podobnym tonie do szefa zespołu o zawodach na Słowacji wypowiada się Daniel Bukowski. Zupełnie nowy motocykl, z pewnością z dużymi możliwościami rozwoju, ale dosyć specyficzny, wymagający nauki od nas i od mechaników, tor, który nie leży Ducati, bardzo mocna stawka w „królewskiej” klasie, więc chyba możemy mówić o naprawdę przyzwoitym występie – stwierdza popularny „Buła”. – Gdyby nie problemy z wysokim zużyciem paliwa w trakcie tej rundy, które spowodowały, że zarówno u mnie, jak i u Marko, motocykle trochę się dławiły, mogłoby być jeszcze lepiej. Nie ma jednak co wybrzydzać. Widać, że mamy dobry prognostyk przed dalszą częścią sezonu. Nie ma też co popadać w nie wiadomo jakie zadowolenie, ale powodów do smutku bynajmniej nie mamy. Co ważne, daje nam to zapał do dalszej pracy na rzecz rozwoju tego projektu. Niezwykle istotne jest też to, że motocykle „jechały”, nie ulegały awariom, nie doskwierał nam ustawiczny pech, jak miało to miejsce przez niemal cały poprzedni sezon. Marko co prawda zaliczył kolizję z kolegą, jednak takie rzeczy w tym sporcie się zdarzają i od czasu do czasu każdemu muszą się przytrafić. Jednocześnie też duże gratulacje dla Robina za wyniki osiągnięte w Pucharze. Zespół idzie za ciosem, bynajmniej nie zamierza próżnować przed kolejną rundą cyklu, która odbędzie się na przełomie maja i czerwca w holenderskim Assen i niebawem w trakcie kolejnych testów zamierza szukać właściwych ustawień, które spowodują, że V4-ki teamu już niebawem staną się w wyścigach jeszcze szybsze. Ekipa w maju wybiera się bowiem do Rijeki, na obiekt, którego rekordzistą jest nie kto inny, jak Marko Jerman. Marko zna ten tor, jak własną kieszeń – mówi Dariusz Małkiewicz. – To niewątpliwy atut dla nas. Na Słowacji pewnych ustawień szukaliśmy trochę po omacku. Na torze, który nasz zawodnik ma tak dobrze „rozpracowany”, dużo łatwej będzie nam poznawać ten motocykl. Tekst: Tomasz Niejadlik (AF Racing Team) Fot.: Mateusz Jagielski Przeczytaj cały wpis
  4. No i w końcu przyszedł ten długo wyczekiwany moment, na który z wielką niecierpliwością czekaliśmy zarówno my, jak i nasi kibice. Nareszcie oficjalnie rozpoczynamy nowy sezon startów, sezon dla nas iście rewolucyjny. Pierwszymi tegorocznymi zawodami będą dla nas zmagania w ramach pierwszej rundy mistrzostw i pucharu Alpe Adria, które odbędą się w ten weekend na Slovakia Ringu (27-28 kwietnia). Będzie to już szósty rok startów naszego teamu. Upłynie od dla nas pod kątem sporej rewolucji. Duże zmiany dotyczą w zasadzie czterech najważniejszych kwestii: motocykla, cyklu wyścigowego, który traktujemy jako priorytet, klasy, w której będziemy startowali i składu zespołu. Jak już wielokrotnie zapowiadaliśmy, od tego sezonu przesiadamy się na Ducati Panigale V4 R. To niewątpliwie motocykl z ogromnym potencjałem, co pokazują chociażby bieżące wyniki z mistrzostw świata superbike’ów – World Superbike, w których Alvaro Bautista jeżdżący właśnie na V4 R wręcz miażdży konkurencję – podkreśla Dariusz Małkiewicz, menedżer AF Racing Teamu. – Wyrównanie rekordu jedenastu kolejnych zwycięstw z rzędu i wielka przewaga w klasyfikacji generalnej mówią same za siebie. My aż takich aspiracji nie mamy, ale z pewnością zamierzamy powalczyć o wysokie cele. To dla nas nowy motocykl i pomimo tego jego wielkiego potencjału, niewątpliwie musimy się go uczyć. Stąd w tej chwili nie nastawiamy się na walkę o jakieś konkretne miejsca. Wiemy, że mamy bardzo dobry motocykl i klasowych, doświadczonych zawodników, jednak mamy świadomość, że czeka nas w tym roku wiele pracy. Wierzymy, że ta praca z pewnością zaowocuje w kolejnych sezonach. Czy już w tym będziemy w stanie walczyć o czołowe lokaty? Być może tak, postaramy się o nie zawalczyć, choć naprawdę nie nastawiamy się na to, nie myślimy o żadnych tytułach w tym momencie. Nie chcemy sami sobie tworzyć jakiejś niepotrzebnej presji. Jak wspomniałem, priorytetem dla nas w najbliższych miesiącach będzie nauka i rozwój tego nowego projektu, a co los przyniesie, czy zwycięstwa czy porażki, przyjmiemy z pokorą. Kibiców jednak mogę zapewnić, że ducha walki oraz pasji bynajmniej nam nie zabraknie i damy z siebie, ile tylko będziemy w stanie. Przesiadka na nowe wyścigowe Panigale sprawiła, że AF Racing Team z bólem musiał wycofać się z rywalizacji w Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostwach Polski. Wynika to rzecz jasna z bardzo restrykcyjnych norm dotyczących poziomu hałasu, które zostały wprowadzone na Torze „Poznań”. V4 R niestety nie mieści się w założonych limitach. Stąd też musieliśmy poszukać cyklu, w którym takich problemów nie będziemy mieli. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na mistrzostwa Alpe Adria. Nie jest to dla nas i naszych zawodników zupełne novum. Wprost przeciwnie. Nasi aktualni reprezentanci już startowali w tej serii, a nawet dawniej sięgali w niej po tytuły. Mimo, że nasz zespół w AA reprezentował Daniel Bukowski, to jednak dotychczas ten międzynarodowy cykl nie był dla nas priorytetowym, gdyż dotychczas w większym zakresie skupialiśmy się na walce w mistrzostwach Polski. Od tego sezonu, jak widać, to się zmienia. Zmiany nie ominęły także klasy. W minionych latach zawodnicy naszego zespołu rywalizowali głównie w klasie Superstock. Od tego sezonu będziemy rywalizowali w zasadzie tylko w „królewskiej” klasie, czyli Superbike. Powodem była… wyjściowa cena nowego modelu. Do superstocków w Alpe Adria zgodnie z regulaminem dopuszczone są motocykle, których cena rynkowa nie przekracza 33 tysięcy euro. Z kolei superbike’i muszą zmieścić się w kwocie 40 tysięcy euro. Nowe V4 R kosztuje… 39 900, a więc ledwo mieści się nawet w tym wyższym limicie. Kolejne poważne zmiany dotyczą składu zespołu. To bezpośrednia konsekwencja tej całej rewolucji związanej ze zmianami motocykla, cyklu i klasy – mówi Dariusz Małkiewicz. – Jednocześnie serdecznie dziękujemy chłopakom, którzy reprezentowali nasze barwy do końca ubiegłego sezonu. AF Racing Team Ducati Toruń w sezonie 2019 w mistrzostwach Alpe Adria reprezentować będą Daniel Bukowski, który był filarem ekipy od 2016 roku i utytułowany Słoweniec Marko Jerman, z którego występami kibice już wiążą bardzo duże nadzieje. Marko ma w swoim dorobku m.in. tytuły mistrza Słowenii, mistrza Polski i mistrza Alpe Adria. Ma na swoim koncie również udane występy w mistrzostwach Europy i świata. Trzecim jeźdźcem ekipy w tym roku będzie Robin Kraaikamp, który po przerwie powrócił do naszego składu w trakcie minionego sezonu. On z kolei będzie startował w pucharze – Alpe Adria Cup. Bardzo cieszę się, że dołączył do nas Marko – stwierdza Daniel Bukowski. – Znam się z nim od lat, kiedyś nawet reprezentowaliśmy barwy tego samego teamu, lubimy się i dobrze dogadujemy. To też, jakby nie patrzeć, znakomity, bardzo doświadczony zawodnik, którego stać na świetne wyniki. Na jego obecności zespół faktycznie bardzo dużo może zyskać. Ja też z pewnością osobiście będę korzystał z jego spostrzeżeń i rad. Niewątpliwe będziemy między sobą wymieniali wiele uwag. Motocykl jest dla nas nowy i dopiero zaczynamy się go uczyć, dlatego skupiamy się, ażeby jak najlepiej wykonać swoją robotę, na tym, żeby po prostu pojechać, najlepiej, jak tylko nas stać. O jakiś konkretnych wynikach nie myślimy, ale potencjał w motocyklu i zespole z pewnością drzemie naprawdę duży, mamy też świetne ogumienie Dunlopa, więc więc zobaczymy, co z tego wyjdzie. Oby tylko obyło się bez jakiś pechowych sytuacji. Sponsorem tytularnymi zespołu w sezonie 2019 w dalszym ciągu będzie AF Motors Ducati Toruń. Głównymi partnerami teamu są Bank BGŻ BNP Paribas oraz marki Dunlop i Motul. Przeczytaj cały wpis
  5. BSB -R9- Oulton Park (1 race)

    BSB -R9- Oulton Park (1 race) Oulton Park Circuit, Little Budworth, United Kingdom
  6. BSB -R11- Donington Park GP (2 races)

    BSB -R11- Donington Park GP (2 races) Donington Park Circuit, Castle Donington, United Kingdom
  7. BSB -R9- Oulton Park (2 races)

    BSB -R9- Oulton Park (2 races) Oulton Park Circuit, Little Budworth, United Kingdom
  8. BSB -R10- TT Assen (2 races)

    BSB -R10- TT Assen (2 races) TT Circuit Assen, De Haar, Assen, The Netherlands
  9. BSB -R6- Snetterton (2 races)

    BSB -R6- Snetterton (2 races) Snetterton Circuit, Norwich, United Kingdom
  10. BSB -R1- Silverstone National (2 races) Silverstone Circuit, Towcester NN12 8TN, UK
  11. BSB -R2- Oulton Park (2 races)

    BSB -R2- Oulton Park (2 races) Oulton Park Circuit, Little Budworth, United Kingdom
  12. BSB -R4- Brands Hatch GP (2 races)

    BSB -R4- Brands Hatch GP (2 races) Brands Hatch GP Circuit, West Kingsdown, United Kingdom
  13. BSB -R5- Knockhill (2 races)

    BSB -R5- Knockhill (2 races) Knockhill Racing Circuit Ltd, Dunfermline, Fife KY12 9TF, UK
  14. BSB -R7- Thruxton (2 races)

    BSB -R7- Thruxton (2 races) Thruxton Circuit, Andover, United Kingdom
  15. BSB -R8- Cadwell Park (2 races)

    BSB -R8- Cadwell Park (2 races) Cadwell Park Circuit, Cawkwell, United Kingdom
×

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.