Jump to content

Desmo Maniax is a group with desmo in their hearts!


Welcome, Guest!

By registering with us, you'll be able to discuss, share and private message with other members of our community.

Łukasz84

Ducati Panigale 1299S???

Recommended Posts

Jest to mój pierwszy post na forum, więc witam Was serdecznie.

 

Planuję zakup nowego motocykla w przyszłym sezonie, myśle o Panigale 1299S. Po zdaniu prawka pięć lat temu przejeździłem około 1500-2000km na Hornecie600 a w tym roku około 1000km na Harleyu V rodzie Muscle. Jazda po mieście i z małymi prędkościami jest ok, ale jazda obwodnicą to tragedia. Czy nie porywam się z motyką na słońce? Oczywiście jazda w trybie rain:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Łukasz zapraszamy do powitalni - odpowiedni dział.

 

Co do samego zakupu to w sumie przejechałeś około 3000 km w ciągu 5 lat? Powiem Ci, że chyba to za mało na panigałę. Wszystko zależy od Ciebie jeśli chodzi o jazdę a dokładniej o styl jazdy (czy będzie kusiło świrowanie),

Share this post


Link to post
Share on other sites

uuu, grubo, zaliczyłem pół sezonu w tym roku z 5 tyś na cyferblacie i nadal mam dużo nauki przed sobą :(   a Ty 200 kucy chcesz ujeżdżać z podobnym doświadczeniem

Share this post


Link to post
Share on other sites

 Czy nie porywam się z motyką na słońce? Oczywiście jazda w trybie rain:)

porywasz się... Nawet rain nie złagodzi tego skurczybyka...

Dla własnego dobra i innych uzytkowników drogi może powinieneś z obecnych 100KM przesiąść się na jakieś 130 max 150??? Może jak już ma być Panigale to 899???

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chejka  :) znowu pojawia sie motyw kupowania moto sercem ,czyli stara zasada to taka że najlepszy motorek to taki jaki nam się podoba. :) ale dodam taki komentarz na podbudowie rozmów z ludźmi którzy jeździli 899 jak i 1299 .Co do "Looku , odpału  ,zadawania szyku " jak najbardziej 1299 !!! bezdyskusyjnie , lecz wiekszość stwierdziła że trochę ta duża pani ich "uwierała" w codziennym użytkowaniu mocą ,i każdy podkreślał że mała 899 daje więcej fanu w ganianiu po ulicach ale oczywiście kto co lubi . 899 jest nieco bardziej ogarnialna >sam nie narzekam .I powiedzmy sobie wprost że do niedawna to właśnie litry miały taką moc jak małe 899 i wszyscy piali z zachwytu .Sam wróciłem do jazdy po wielu latach właśnie za pomocą agregatu 899 ;) i uważam że był a może dalej jest strzałem  w dziesiątkę takie bardziej udrogowione panigale. "lytry" nie odjeżdzają małemu pani  z pod świateł na pewno ;) .Z mechanicznego punktu widzenia mała pani potrzebuje nieco większych obrotów by wytworzyć odpowiedni ciąg ale to sprowadza się do tego że silnik v2 czy L2 jak kto lubi pracuje "płynniej czyli mniej "uwierająco" co znacznie ułatwia jazdę ,w górnym zakresie obrotów pokazuje że ma rodowód "wyścigówki" ;)

 

Gdybym drugi raz miał kupować to bez żenady polecam 899 a może i nowe 959 też ,tylko ten ochydek znaczy dwururkę chyba na niedźwiedzia trzeba zmienić na starcie. ;) .Oczywiście idealnie było by dołożenie do 899 całego układu wydechowego termignoni z dedykowaną mapę etc.i było by to moim zdaniem pełne dopełnienie tego motorka.Dla zainteresowanych dodam że są już dostępne sprężyny do 899 firmy Matris czyli to na co było najwięcej narzekań za miękki przód.Fajny "ogon" jak w 1299 też zauważyłem na ebay'u czyli można sobie jeszcze maszynkę lekko dopicować wizualnie.

 

Czyli podsumowując sam jestem sercem za 1299 bo jest poprostu odpałowy ,ale gdy schodzę do garażu i looknę na moje małe 899 gęba do dzisiaj mi się cieszy :) i tak zwany dysonas pozakupowy  mnie nie dotyka :) i chyba niewielu dotkną bo ofert używek 899 też za dużo nie ma co o czymś świadczy .Pozdrawiam

 

PS:1299 1199 i 899 reprezentują kompletnie różne grupy docelowe klientów ,analiza sprzedaży z UK to potwierdza  ,małego 899 wcale nie dosiadają ci co ich nie stać na np.1199 niemniej jednak cenowo jest z pewnościa bardziej dostępny ale okazji tym raczej niemożna nazwać .

Także trzeba samemu sobie odpowiedzieć do czego moto ma służyć bo sam zobaczysz że największe V2 w codziennym "drogowym"użytkowaniu jest raczej niewygodne o panowaniu nad mocą ...... nie wspomnę .600tka torowa na torze zamiata tak że kopara opada jeśli nie byłeś to pojedź pojmiesz po pierwszym kółku oco cho :) ale może ty szukasz swojej drogi ...bo coś czuję że już wybrałeś :) i chyba szukasz potwierdzenia słuszności swojego wyboru .Decyzje musisz podjąć sam lepiej było by zadać pytanie do ludzi by opisali jak tym się jeździ wrażenia oddawanie mocy codzienne użytkowanie itd itp .A respekt trzeba mieć do każdego moto a fantazja ponosi oj ponosi czasami wszyscy o tym wiemy hehehe

pozdrawiam

Edited by Red Rob

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak ktoś chce kupić Vke o pojemności 1299 na motocykl, na którym chce dopracować skilla to powodzenia. Przestraszy Cię ten motocykl, będziesz spięty, a głupot możesz narobić dużo. Vka nie wybacza wielu błędów, a potężny moment niestety nie ułatwia poruszania się tym motocyklem. 

Jak chcesz koniecznie sporta to kup sobie jakąś rzędówkę  o pojemności 600. Jak po 2-3 latach będzie odwijał w kategoriach 0-1 i nie będzie na tobie robiła wrażenia to może wtedy pomyśl o jakieś Vce. Ewentualnie jak się ubrałeś na mocnego konia to weź sobie Apkę z silnikiem V4, jest mnie szorstka, moment troszkę mniejszy, ale wygrał ma również niesamowity. 

Podsumowując: Na pewno nie Vka i nie ta pojemność ;). 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zależy po co koledze to moto. Jeśli do lansu to ok. Ta maszyna wygląda przecież jak milion dolarów.

Jak do szybkiej jazdy to nie ok, bo jest za hardcorowa na Twoje doświadczenie. Prawdopodobnie zrobisz sobie krzywdę jak ci goście co wychodzą w wysokie Tatry zimą.

 

Moja historia to 2 tys. km przez październik i listopad na 796. I daleko mi do stwierdzenia bym miał tę maszynę opanowaną. Na pani chce się przesiąść jak go ogarnę na torze w kategoriach (jak to napisał slomek23) 0-1.

Share this post


Link to post
Share on other sites

to już lepiej 1000rr kupić sobie do lansu bo to narwany motocykl, trochę za mocno odkręcisz i te dwa wielkie kotły wywiozą Cię do rowu. 

Jak ktoś nie ma wyczucia to gazem powyrywa sobie ręce ze stawów, a przy mocnej redukcji obije jajca o bak. Wg mnie taki motocykl to powinna być wisienka na torcie poskromionych potworów ;) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Łukasz zapraszamy do powitalni - odpowiedni dział.

 

Co do samego zakupu to w sumie przejechałeś około 3000 km w ciągu 5 lat? Powiem Ci, że chyba to za mało na panigałę. Wszystko zależy od Ciebie jeśli chodzi o jazdę a dokładniej o styl jazdy (czy będzie kusiło świrowanie),

 

Długo się zastanawiałem czy i co napisać.

3000km w ciągu pięciu lat..?? no prosze, ja tyle w miesiąc robię.

3kkm nie jest nawet liczba która pozwala poznać dobrze sprzęt.

 

Ale nagle mnie oświeciło.

Skoro ktos jeździ ok 600km rocznie to w sumie panig nie jest taki zły..

jest to jedna dalsza spokojna wyprawa i juz.. koniec jeżdzenia.

Fakt problem jest taki, że panig jest wymagający a ktoś kto przejechał 3kkm w swoim zyciu nawet nie ma podstaw aby wsiadać na sporta.

 

Ale jak kogos stać i strach mu nei pozwoli odkręcić manetki to.. moto jest piekne i wspaniale się nada jako mebel w garazu no i zawsze można się chwalic "mam ducati panigale".

 

Jednak z doświadczenia wiem, że ludzie z minimalnym doświadczeniem wsiadający na mocne sporty bardzo często kończą w najgorszym razie kwadratowymi oponami i politowaniem doświadczonych kolegów...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witaj.

I tak zrobisz co sam uznasz za stosowne, a nasze rady tak naprawdę zrozumiesz dopiero jak pojeździsz na dużym sporcie. Polecane przez kolegę 899 też uważam nieco na wyrost. Przecież on ma parametry takie jak np. R1 sprzed kilku lat, która uznawana była zawsze za motocykl hardcorowy, już dla wyjadaczy. Osobiście odradzam, a powiem więcej, jeżeli chcesz tym motocyklem od czasu do czasu jeździć do pracy, z czego 20km po mieście... to w ogóle zastanowiłbym się nad czymś sportowo-turystycznym (nawet nie koniecznie ducati, np. VFR, którą uwielbiam w każdym wydaniu), a nie stricte sportem. Sam, jeżdżąc różnymi motocyklami, coraz bardziej zastanawiam się i coraz trudniej jest mi zrozumieć sens kupowania superbike'a do jeżdżenia na co dzień. Osobiście w jeżdżeniu sportem po ulicy naprawdę odczuwam większą męczarnię niż przyjemność. 

Pewnie i tak ją kupisz, jeżeli Ci się podoba - ale pamiętaj V-rod to inna bajka, i pewnie ma swoje wady, ale Pgale też je będzie miała, tylko nieco inne. Na tych 40 km nie da Ci żadnego komfortu, ochrony przed wiatrem i warunkami atmosferycznymi, a przez pozostałe 20km zmęczy Ci ręce, kark i tyłek tak, że bedziesz miał jej dość. Przyznaję, nie jeździłem na Panigale, ale zakładam, że jest jak każde inne sportowe ducati, czyli nadaje się tylko i wyłacznie do szybkiej jazdy. Więc na tryby rain, czy snow, i jazdę z kodeksowymi prędkościami raczej się nie nastawiaj - to się po prostu nie uda.

Musisz przede wszystkim odpowiedzieć sobie na pytanie jakim motocyklem chciałbyś jeździć, i czego tak naprawdę szukasz. Ani hornet, ani v-rod niewiele mają wspólnego ze sportowymi motocyklami, a to były Twoje pierwsze wybory, zatem pomyśl uważniej skąd teraz Twój pomysł? Czy tak radykalnej zmiany z choppera na jeden z najbardziej niewygodnych sportów na pewno chcesz? (nie piszę tego, żeby Cię zniechęcić, tylko żebyś był świadomy, że jest naprawdę niewygodnie). Czy taka pozycja za kierownicą będzie Ci odpowiadała, czy może będziesz w stanie przymknąć oko na to, że będziesz się na niej męczył?

Edited by Groszek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja po 3000 km stwierdziłem ze nie umiem jeździć, teraz mam nawinięte ok 25 tyś (przez 2 sezony) i nadal twierdzę, że nie ogarniam - opony zamknięte ale do kolana na ziemi jeszcze ciut brakuje :) i na chwilę obecną nie wsiadlbym na 1299 bo wiem, że nie wykorzystałbym jego możliwości choćby w połowie.

Po takiej przerwie w jeździe na hornecie wróciłbym na niego albo kupił monstera albo ktm duka 690 i zaczął trenować jazdę :) żeby kiedyś, jak juz sobie kupisz wymarzone 1299, nie objechal Cię na torze typ na starej SV650 :D bo takie rzeczy już widziałem..

 

Wysłane z mojego SM-N9005 przy użyciu Tapatalka

Edited by sacrosaint

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tylko, że paniga nie kupuje się aby zap..dać tylko, żeby się pokazać.

Skoro kogoś stać kupić to i stac rozwalić co w przyapdku 1299 z kierowcą bez umiejętności nietrudno.

 

Do szaleństw po torze ludzie kupują 600cc bo nawet lytry są za cięzkie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak widziałem co goście na wyścigach ulicznych w Czechach robią 600cc to w głowie mi sie nie mieściło. Przez chwile zastanawiałem sie czy nie przesiąść sie na 125:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Łukasz84, Ducati kupuje się sercem, a nie rozumem... ;) Jeśli chcesz mieć 1299s, to bierz go, kochaj, podziwiaj i dogaduj się z nim. To doskonały motocykl, sama myśl o nim przyprawia o ciarki na tyłku, dlatego ja tez o nim marzę. Zalicz kursy na California Superbike School, bierz udział w track day'ach i ciesz się jazdą tą gorącokrwistą włoszką ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

tak dla kontrastu do postu Pabla radzę abyś w komplecie do Panigale kupił od razu drewniany śpiworek, nie żebym Ci życzył ale mam na liczniku ponad 200 tyś na motocyklach i do głowy by mi nie przyszło żeby po 3 tyś "doświadczenia" kupować 1299 Panigale

 

peace ! 

Edited by miki72

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolego, ja właśnie odebrałem swoje wymarzone 1299 od dealera, wymieniłem wadliwy dashboard, podłączyłem ładowarkę i... czekam na sezon. Kupiłem base, bo jak dlamnie wersja S z tym zawieszeniem sterowanym z przycisku to nie to samo co ręcznie ustawianie zawieszenia...taki old School. Kwintesencja sportowego motocykla a nie jakiś bajer, który gwarantuje, że prędzej czy później będzie się psuł. Moto będę używał głównie na codzień...od czasu do czasu na torze, dlatego z czasem założę Akrapa i tyle. Generalnie S czy base to rzecz gustu, bo oba są ok.

 

Co do doświadczenia, to nie polecam Ci tego moto na początek. Ja zaczynalem 18 lat temu od Wsk przez Jawe, MZ, Japonię jak Gsxr 600 a potem 1000 i wiele innych. Potem miałem 8 lat przerwy od ulicy...poza offroad na yz450. Ostatnio Monster 1200s i wreszcie po wjezdzeniu się 1299.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panie i Panowie. Chłopak chce kupić 1299 to niech bierze. Wszelkie Wasze porady typu zacznij od czegoś mniejszego , o mniejszej mocy itp są i tak na nic. Jak ktoś ten motocykl zobaczy a jeszcze go na niego stać to już jest po nim. Pojemności motocykli....ich moc....moment obrotowy...wszyscy o tym wiedzą. Pozycja na motocyklu inna niż na HD ...nikt nie jest głupi ,że jest totalnie inna. Ale chłopak przecież o tym wie. Stary kupuj i się nie zastanawiaj. Jak masz źle pod sufitem to zabijesz się i na 899 czy jakiejś 600.. Jak jesteś poukładany i wiesz czego chcesz , jak będziesz swoje umiejętności stopniowo pogłębiał to co z tego ,że motocykl ma 200KM ? Sam jeżdżę 1199 S i uważam ,że jest to motocykl super ! Umówmy się , jeżdżąc po ulicy wykorzystujemy jakieś 130-150 KM i tyle ...reszta i tak zostaje  poza zasięgiem do wykorzystania . Ja tam swoim motocyklem dojeżdżam do pracy robiąc 150 km dziennie i jest super. Na dodatek jeżdżę cały czas w trybie Race / jak jest sucho/ głównie na większą wrażliwość silnika na manetkę i lepszy efekt hamowania silnikiem / na obwodnicy praktycznie w ogóle nie używam hamulca /. Ustaw sobie tylko dobrze zawieszenie ,biorąc pod uwagę nasze polskie drogi i śmigasz . Miej tylko świadomość ,że dłużej będzie ci zajmowało czasu zsiadanie z motocykla. Ja zawsze jak z niego zsiądę to siadam na kilka minut na krawężniku i się na niego gapię :) Później idę do roboty  i zaczynam odliczać czas do fajrantu , żeby móc zapakować na niego swoje pośladki :) Na motocykl "po mieście" odradzałbym 1098 , bo to sprzęt lubiący wysokie obroty o które w mieście trudno . Tak ,że kupuj i się nie zastanawiaj. Im więcej "makaronu" na ulicy tym lepiej !!! :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest to mój pierwszy post na forum, więc witam Was serdecznie.

 

Planuję zakup nowego motocykla w przyszłym sezonie, myśle o Panigale 1299S. Po zdaniu prawka pięć lat temu przejeździłem około 1500-2000km na Hornecie600 a w tym roku około 1000km na Harleyu V rodzie Muscle. Jazda po mieście i z małymi prędkościami jest ok, ale jazda obwodnicą to tragedia. Czy nie porywam się z motyką na słońce? Oczywiście jazda w trybie rain:)

Nie umiesz jeździć. Zmarnujesz całą uwagę na opanowanie motocykla, którego i tak nie opanujesz. Nie obraź się ale będziesz zagrożeniem na drodze, na takim motocyklu. Jeżeli nie jesteś (a sądząc z zapytania - nie jesteś) utalentowanym kierowcą to nie wsiadaj na 1299...co nie znaczy, że nie powinieneś sobie go kupić jeżeli to Ci sprawi przyjemność. Pzdr.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sądzę, że wszyscy tutaj obecni ze znacznie większym doświadczeniem na moto oraz ze znajomością charakterystyki Dukatów powinni odradzić kupno najmocniejszej wersji przez kogoś ze znikomym doświadczeniem.

Mówi się, że Ducati kupuje się sercem. Owszem, sam tak kupiłem, ale nie można zapominać o rozsądku rozpatrując kwestie bezpieczeństwa ponieważ można zapłacić bardzo wysoką cene.

Do autora:
Przemyśl zakup 899, a nie pożałujesz.

Pzdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zabija

 

Sądzę, że wszyscy tutaj obecni ze znacznie większym doświadczeniem na moto oraz ze znajomością charakterystyki Dukatów powinni odradzić kupno najmocniejszej wersji przez kogoś ze znikomym doświadczeniem.

Mówi się, że Ducati kupuje się sercem. Owszem, sam tak kupiłem, ale nie można zapominać o rozsądku rozpatrując kwestie bezpieczeństwa ponieważ można zapłacić bardzo wysoką cene.

Do autora:
Przemyśl zakup 899, a nie pożałujesz.

Pzdr

Dokładnie, Ci z większym doświadczeniem doradzą rozsądnie dla niedoświadczonego kierowcy.

 

 

Zabija głupota nie pojemność silnika- przytaczając słowa klasyka

Tak mówią ludzie którzy argumentują swoje wybory nie mając doswiadczenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zabija

 

Dokładnie, Ci z większym doświadczeniem doradzą rozsądnie dla niedoświadczonego kierowcy.

 

 

Tak mówią ludzie którzy argumentują swoje wybory nie mając doswiadczenia.

Zgadzam się z Raven'em, jeśli mamy olej w głowie, żaden motocykl nie jest w stanie zrobić nam krzywdy, oprócz nas samych... Oczywiście, jeśli używamy głowy do tego, do czego została stworzona, czyli do myślenia ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now


×

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.